Wpis z mikrobloga

@mirko_anonim:

nim się obejrzeli pies polizał jednemu z właścicieli kawałek kotleta który był za blisko krawędzi stołu. Właściciele skarcili psa, krzyknęli "co ty robisz, łobuzie", po czym zaczęli się śmiać, i właściciel wrzucił ten polizany kawałek do miski psa i pogłaskali psa ciągle się śmiejąc z jego sprytu

A no, czyli w psiej łepetynie zakodowało się, że zabieranie jedzenia ludziom jest nagradzane, good job.

A za chwilę jak nie da
  • Odpowiedz
@mirko_anonim w przypadku obu to patologia i właściciele nie za bardzo wiedzą jak wyznaczać granice zwierzęciu.

Polizany kotlet powinien iść do śmieci a nie do psiej miski bo pies potraktuje to jako nagrodę i kolejnym razem będzie kombinował jak dorwac się do jedzenia w podobny sposób.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: oba psy są p----------e i każdemu w ciągu kilku sekund nagle może się pomylić właściciel z kotletem. Choćby nie wiem jak majętni byli właściciele to skoro zdecydowali się na taką rasę- są mentalną patolą.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim Cóż, obie rodziny tak naprawdę popełniają zasadnicze błędy w wychowaniu zwierzaka, ale ta druga rodzona popełnia błędy karygodne, jak np. dociskanie psa do podłogi. Ewidentnie jednak pierwsza rodzina zadbała o socjalizację i brak frustracji pieska, być może przez to, że traktują go jak dziecko, rozumieją, że pies ma swoje potrzeby i starają się je spełniać. W przypadku drugiego wygląda na to, że zaniedbano wychowanie, a jego zachowanie świadczy dodatkowo o
  • Odpowiedz