Aktywne Wpisy

Ksiega_dusz +128
750 zł/h stawka dla lekarza. Do dzisiaj pluję sobie w mordę, że poszedłem na mat-fiz. Pamiętam też, jak w liceum robili mi pranie mózgu, że jestem na jednym z najlepszych rozszerzeń, że potem czeka na mnie Politechnika, dobry zawód, pewna przyszłość. Stfu im na głupi ryj. Tak, jak zostałem zmanipulowany, ukształtowany i w pewnym sensie oszukany to mnie szlag trafia. W liceum chodziłem na korepetycje z matematyki i fizyki. Rozszerzenie z
źródło: Zdjęcie WhatsApp 2025-11-10 o 12.28.07_6429e52c
Pobierz
ordynarny_cham +235





Musze sie wyzalic czuje, ze lekko sa mi podcinane skrzydla. Dostalem sie na prywatna uczelnie na kierunek ktory wydaje mi sie zapewnic w miare spokojna przyszlosc i pewne zatrudnienie. Przez cale wakacje zwlekalem z rekrutacja, ale prawda jest taka ze na publiczna raczej bym sie nie dostal bo mialem za slabe wyniki i tak (na ten kierunek). 1 semestr oplacilem ze swoich oszczednosci, troche jeszcze mi zostalo ale i tak jestem w takiej sytuacji ze jednak potrzebowalbym pomocy od rodzciow to nie jest jakas wygorowana suma. Ja wiem ze to nie jest ich obowiazek jestem dorosly mi samemu ciezko prosic kogolwiek o pieniadze i nie przepadam za tym. Ale nie widze tego, zeby kolejny rok przepuscic. Mama stoi za mna i chce mi dac wiecej niz potrzebuje, ale ja naprawde prosze tylko o tyle zeby moc oplacic sobie czynsz, a reszte niech sobie trzyma bo na jedzenie i czesne mam. Z tata wyglada to tak, ze mowi ze pomoze ale tak naprawde to nie do konca bo to troche duzo przy czym jakis czas temu kupil sobie nowe auto. Mowil ze nie dostane zadnego mieszkania i tak bo przeciez wszyscy juz wszystko pozajmowali, ze bedzie tak samo jak rok temu studia zeby pochodzic, ze stypendium tez zwlekalem i moze go nie dostane mimo ze mi przysluguje i chce jak najszybciej to ogarnac. Troche sie nie dziwie, ale jednak przykro mi ze tak patrzy na cos w co sam zainwestowalem i jednak pokladam jakies nadzieje w tym. Zeby nie bylo ze jestem jakims darmozjadem mam swoje oszczednosci i stypendium ktore szly by na jedzenie, czesne i zycie do tego na pewno podjalbym jakas prace na weekend. Nawet glupie glovo zeby jednak powiekszyc te oszczednosci. Teraz w ogole zaczalem watpic ze mi wyjdzie, chociaz mam juz rezerwacje ale tak po prostu ze ojciec we mnie nie wierzy, ze uswiadomilem sobie ze ten kierunek jest troche nastawiony w strone matematyki choc tak nie zupelnie w 100% a orlem nie bylem. Bylem bardzo przecietny chociaz jestem zdania, ze to zawsze kwestia samozaparcia i ambicji nawet jak jestes slaby, ale poswiecisz temu czas to ci wyjdzie. Jeszcze dzisiaj rano bylem w takim stanie ze stwierdzilem ze jednak to p------e wszystko poddaje sie, gownorobota w januszexie na etacie przez rok. Ale nie chce takiego zycia, chcialbym jednak cos wyniesc z tych studiow, chcialbym zeby wrocil mi ten optymizm ktory czulem jeszcze kilka dni temu ze bedzie fajnie, wyniose cos z tych studiow, poznam jakis fajnych ciekawych ludzi.
#gorzkiezale #zalesie #smutnazaba #studia
─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: mkarweta
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim
Jak jesteś słaby z matmy to może rzeczywiście daruj sobie studiowanie i zainwestuj kasę w jakieś kursy zawodowe? Nie każdy musi mieć inż czy mgr na dyplomie.
I skoro tak bardzo ci zależy to czemu olałeś rekrutację na publiczne kierunki skoro to tylko stówkę kosztuje? Albo czemu nie dopiąłeś stypendium w pierwszym możliwym terminie skoro o