Wpis z mikrobloga

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
#nieruchomosci #warszawa #korposwiat
Odniosę się do dzisiesjszych rozkmin na tagu #nieruchomosci odnośnie wyprowadzki z Warszawy do mniejszego miasta z powodu m.in. braku kontaktu z naturą, przestrzeni, ogródka czy dłubania w garażu. Czy to nie jest przypadkiem tak, że tak na serio problemem jest brak jakiegokolwiek sensownego towarzystwa w nowym mieście? Ja zamieszkałem w Warszawie prawie 4 lata temu i rzeczywiście brakowało mi kontaktu z przyrodą, dłubania sobie w gruzie w garażu, zadań bojowo-remontowych z tatą, szlaków turystycznych, kopania w gałę itp. W kawalerce w bloku czułem się jak w więzieniu, w pracy jak w klatce, do tego trafili mi się w zespole ludzie skrajnie nietowarzyscy i zamknięci, covid, nie było z kim wyjść na browara ani gdziekolwiek, a ze starego towarzystwa ze studiów większość została w innym mieście. Tym samym może i brakowało mi chodzenia po górach, garażu, ogródka, ale najbardziej brakowało mi przyjaciół i rodziny, wyjść na browara czy na rower, odwiedzin, przypadkowych spotkań na ulicy. Słabo mieszkać kilkaset km od domu i nie mieć się za bardzo do kogo odezwać, a tak to u mnie wyglądało. I też chodził mi po głowie powrót na stare śmieci, ale zastanawiam się czy w ogóle myślałbym o tym, gdybym trafił na lepsze towarzystwo w pracy i nawiązał nowe, sensowne znajomości. Jest milion rzeczy, które można robić nawet mieszkając na osiedlu bloków tylko trzeba mieć z kim. Mam wrażenie, że tutaj ludzie są jakoś spięci za bardzo i że zapomnieli, że warto żyć na luzie i dbać o dobre relacje w sąsiedztwie i w pracy. Albo ja pechowo trafiłem. To jak to jest? Chodzi bardziej o ogródek czy o towarzystwo?



· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: razzor91
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim

  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim: ogolnie sporo racji

Jak sie wyprowadzasz na tyle daleko ze na weekend nie da sie "na stare smiecie" prosto przyjechac, to na poczatku zawsze jest towarzyski dramat i troche loteria. Czy tylko to, czy jeszcze ten "ogrodek" - to juz zalezy od osoby, jak ktos zawsze lubil podlubac w garazu to bardzo mala szansa ze sie odnajdzie w zyciu w bloku, gdzie najwyzej moze sobie w piwnicy porobic cos
  • Odpowiedz