Wpis z mikrobloga

@mirko_anonim: zmarnowałaś mu już 9 lat, odejdź, żeby nie marnować mu kolejnych, mówię całkowicie poważnie! pzdr! =)

Tak chłop będzie miał chociaż szanse na poznanie kogoś, kto go pokocha i jest z nim szczęśliwa, przykładając się w 100% do związku, a tak istnieje możliwość, że marnuje swój potencjał (o którym może nawet nie wiedzieć, że go ma) na związek bez przyszłości.
  • Odpowiedz
Ostatnio zauważyłam, że jak najdłużej siedzę w pracy a po pracy znajduję sobie jakieś sprawy do załatwienia, byle tylko później wracać do domu


@mirko_anonim: Następny krok to boletz na boku. Sama dobrze wiesz że nic z tego nie będzie, szukasz tylko konfirmacji z zewnątrz. Już 3 lata temu wiedziałaś co zrobić. 9 lat w sumie i bez ślubu, bez dziecka i na dodatek jeszcze się nie uklada? Po co to?
  • Odpowiedz
@mirko_anonim:

bo siedzi 5 rok w tej samej pracy i mieście, mimo że ja czuję że chcę jakiejś zmiany

A co w tym akurat złego? Powinien zmieniać pracę co rok i miasto?

Nie wiem co robić, najgorzej że nie biorę pod uwagę tego, jak się czuję, tylko jestem więźniem
  • Odpowiedz
bo w moim wieku to już pewnie nie bardzo jest znaleźć kogoś bez życiowego bagażu w postaci rozwodu, czy dzieciaka


@mirko_anonim: Pierwszy związek, 9 lat. Można założyć że jesteś przed 30. Co ty p--------z XD
  • Odpowiedz
@mirko_anonim no szkoda, że odwlekałaś problem, bo zamiast się ułożyć, to jest gorzej - a lepiej już w tej sytuacji nie będzie.

Nie będę hejtowac, każdy robi jak uważa, ale szkoda marnować szansy, na normalny związek tkwiąc w marazmie. Może niebieski też się męczy, ale ma podobne myśli do Ciebie - tylko mając problem z decyztjnoscia, nie rzucił Ciebie?

Jeżeli pojawią się dzieci, to będzie równia pochyła do tragedii, więc nie
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: a co ci przeszkadza że pracuje 5 lat w tej samej firmie?
O urlopie już powiedziałaś - sama zaplanowałaś i było słabo, gdyby on zaplanował to byś mu oczy wydrapała

Nie macie dzieci, mieszkania do podziału - to lepiej poszukaj kogoś kto bardziej pasuje
  • Odpowiedz
Po prostu po latach doszło do mnie, że mamy odmienne podejście do życia, a do tego teraz zaczęło mnie ogromnie frustrować, że mój chłop najlepiej cały czas siedziałby w swojej strefie komfortu, co zresztą robi, bo siedzi 5 rok w tej samej pracy i mieście, mimo że ja czuję że chcę jakiejś zmiany.


@mirko_anonim: zależy co chcesz usłyszeć

1. Zaryzykujesz, by zostać kolejną samotną 30+?
Wiesz, że szanse powodzenia nie są za wysokie.
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 2
Anonim (nie OP): > Może ktoś z was był w podobnej sytuacji i coś poradzi?

Ja byłem, ale znacznie krócej niż ty i jeżeli nie podejmowałaś żadnych poważnych prób, żeby to zmienić, to lepiej to skończ. Po 3 latach w takim stanie chyba nie da się nic zmienić.

Z tego powodu czuję rosnącą frustrację, z jednej strony nie wyobrażam sobie rozstać się po tylu latach wspólnego życia i mieszkania, z drugiej
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 9
Anonim (nie OP): Nie demonizuj rozwodników (o ile nie mają dzieci oczywiscie)- ja bym chętniej wybrała takiego niż jakiegos niedoświadczonego co go żadna nie chciała do związku, albo wiecznego podrywacza co tylko skakał z kwiatka na kwiatek i nie chciał się ustatkować. W wieku około 30 nieudane małżeństwa i związki to nic dziwnego, nie rozumiem czego ty oczekujesz - czasami brak zobowiązań to wrecz czerwona flaga. Troszkę latek minęło, musisz uswiadomić
  • Odpowiedz
Nie demonizuj rozwodników (o ile nie mają dzieci oczywiscie)- ja bym chętniej wybrała takiego niż jakiegos niedoświadczonego co go żadna nie chciała do związku,


@mirko_anonim: XD Idiotyczna logika. Rozwodnik wiadomo że jest z-----y. Chłop bez doświadczenia niekoniecznie, różnie w życiu moglo być
  • Odpowiedz