Wpis z mikrobloga

via mirko.proBOT
  • 0
✨️ Autor wpisu (OP):
@Lodyzlidla: akurat praca jest bardzo lekka i to nie przez nią mam problemy. Problemy miałem na długo przed pracą. myślałem, że jak już nie będę musiał liczyć każdej złotówki, każdej kromki chleba, to będzie lepiej. Nie jest.
Nie jestem bogaty, nie zarabiam dobrze, ale nie jest też źle. około 5.5 brutto. Wiem że wielu ma gorzej. ale to nie pieniądze są problemem, to ja jestem
  • Odpowiedz
@Lodyzlidla: myślę sobie, że bezrobocie to najgorsza rzecz jaką mógłby zrobić w tej sytuacji. Zmiana pracy? Jak najbardziej, jeśli się w tej nie spełnia i źle się w niej czuje po prostu. Ale nie bezrobocie, gdy praca to jedyny jego powód do jakiegokolwiek wyjścia na świat dłuższą chwilę (nie licząc zakupów, które trwają kilkanaście, czasem kilkadziesiąt minut).
Według mnie wbrew pozorom pracy trzeba się trzymać w takiej sytuacji. Gdyby nie
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
✨️ Autor wpisu (OP): >myślę sobie, że bezrobocie to najgorsza rzecz jaką mógłby zrobić w tej sytuacji. Zmiana pracy? Jak najbardziej, jeśli się w tej nie spełnia i źle się w niej czuje po prostu. Ale nie bezrobocie, gdy praca to jedyny jego powód do jakiegokolwiek wyjścia na świat dłuższą chwilę (nie licząc zakupów, które trwają kilkanaście, czasem kilkadziesiąt minut).

Według mnie wbrew pozorom pracy trzeba się trzymać w takiej sytuacji. Gdyby
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: wiem coś o tym. Może aż tak nie mam ale też nie posiadam aktywności jakichś czy takich stałych znajomych, przyjaciół. I wiem, że bez jakiegoś kolwiek pretekstu żeby wyjść, mogłoby być ciężej.
Dlatego spróbuj stopniowo. Nie rób tak, że sobie zaplanujesz jednego dnia zmianę całego życia, x razy w tygodniu siłownia i inne aktywności bo to się nie uda. Ja mam problem z tym właśnie że sobie narzucam dużo
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Kup sobie rower. Serio. Ja w bloku mam gościa, który chyba po jakimś wypadku jeździ na wózku, ale nie tak zwyczajnie, tylko nogi ma wyciągnięte do przodu, co sprawia, że jeszcze trudniej mu się poruszać. Prawdopodobnie pracuje zdalnie. Nie muszę chyba dodawać, że kobiety nie ma, bo nigdy żadnej przy nim nie widziałem. I ostatnio jak sobie pomyślałem w sobotę, że nie chce mi się iść na ten rower,
  • Odpowiedz
Prywatnie? Ile spotkań będę potrzebował? 20? 30? Przy cenie 200zł za spotkanie? Skąd na to wziąć?


@mirko_anonim: nigdzie nie jeździsz, nic nie kupujesz, bierzesz nadgodziny, i jeszcze się pytasz skąd wziąć pieniądze? Z wypłaty. To maks 4 * 180 bądź 200 PLN na miesiąc. W sumie 2 lata czyli około 80-100 spotkań po 180-200 PLN.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Pod żadnym pozorem nie słuchaj nikogo, żeby iść do psychiatryka. To jedna z najgorszych rzeczy co można sobie zrobić. Żadne terapie tam wcale nie są gwarantowane, w większości przypadków nawalają leków aż człowiek będzie wrakiem i tyle. Poziom tam jest fatalny.
  • Odpowiedz