Aktywne Wpisy

Clefairy +32
Tak widzę ludzi co mają ból d--y o brak gier na przestarzałych płytach - sfrustrowani 35-40 latkowie, którzy aby poczuć, że coś posiadają muszą to sobie wcisnąć na zapomnianą zakurzoną półkę.
Sam swego czasu kolekcjonowałem gry, ale po dłuższym czasie doszedłem do wniosku, że jest to bezsensowne. Do tych gier i tak się NIE WRACA, co najwyżej kupuje się za 30 zł na promocji odświeżoną wersję jakiejś produkcji i ogrywa na luzie na
Sam swego czasu kolekcjonowałem gry, ale po dłuższym czasie doszedłem do wniosku, że jest to bezsensowne. Do tych gier i tak się NIE WRACA, co najwyżej kupuje się za 30 zł na promocji odświeżoną wersję jakiejś produkcji i ogrywa na luzie na
źródło: 5851
Pobierz
elena-mary +368





Niestety pierwszego swojego ultra nie zaliczę do udanych. Od samego początku nie wiedziałem czy się nie wycofać, kontuzja karku i przeziębienie nie nastrajały pozytywnie, ale postanowiłem dać z siebie wszystko. Do 100 km to były moje jedyne zmartwienia, aż do kraksy na szutrze przy prędkości prawie 50 km/h, gdzie przeleciałem kilka metrów przez kierownicę i wylądowałem na plecach i tyłku. Chwilę przede mną min 2 innych gości zaliczyło też tam glebę. Obolały, postanowiłem odpocząć i poczekać na różową, z którą jechałem dalej. Do pit stopu w Łebie(225 km), gdzie byliśmy około 22 (startowaliśmy ostatni o 8:20) było w porządku. Ochłonęliśmy, naładowaliśmy baterie i postanowiliśmy lecieć dalej całą noc. Okazało się to średnim pomysłem, tempo spadało, a temperatura jeszcze bardziej, przy zbiornikach wodnych wskazówki schodziły poniżej 0. Strasznie zmarzliśmy i tak osłabieni doczołgaliśmy się do kolejnego pit stopu w Ustce po 4 (295 km) - droga przez uje#y, piachy i single po zmroku nie należała do najprzyjemniejszych. Tam nastał kryzys, tzn. nie do końca zgraliśmy się z różową, która dopadła dolina, wiedziałem, że zbyt długa przerwa w niczym nie pomoże, a ew. sen doprowadzi do tego, że już nie wstanę gotowy do jazdy. Niestety, straciliśmy jakieś 1,5h, wyjechaliśmy totalnie wymęczeni. Noga nie podawała, spoglądanie na średnią strasznie demotywowalo nas, jak to jest, przecież wczoraj gładko szło? Nocka nas po prostu wykończyła, nasze zdrowie w kiepskim stanie, ciągły kaszel i duszności z tym zmagaliśmy się z samego rana. Ona odpadła na 325 i kazała mknąć dalej... Oprócz tego nastał kompletny brak apetytu, a każdy podjazd kończył się u mnie "kontuzją tlenową" i na 370 spasowałem, bo ze zdrowiem nie wygram. Oczekiwania były o wiele wyższe, niestety zesralismy się kilka metrów przed kiblem xD
#rowerowyrownik #rower #gravel
Skrypt | Statystyki
źródło: IMG-20230603-WA0017
PobierzAle gratuluje dystansu :D Może kiedyś spróbuje wystartować w takim iwencie
Doskonałe podsumowanie. Krótkie i zwięzłe, a jakże bogate w treść.
@Mauupa: na którym dokładnie km śladu ta kraksa? To moje tereny akurat (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
@Izanagi013 tak, myślę, że nawet +90% trasy była prowadzona poza ruchem drogowym