Wpis z mikrobloga

  • 20
@true-true
@P35YM1574 i to jeszcze w jakich dyskusjach. Pamiętam jak w gimnazjum siostra zakonna na religii próbowała nas przekonać, że aborcja jest zła mówiąc, a co jeżeli zabicie kogoś kto mógł uleczyć raka? No niezłe odklejenie
  • Odpowiedz
@switcher20: No ale to była dyskusja o nieprzerywaniu ciąży, a nie o podejmowaniu decyzji o zajściu w ciążę. Wątpię, żeby na tyle mieszkań, co jest na tym zdjęciu choćby jedna osoba postanowiła mieć dziecko z nadziei na uleczenie raka.
  • Odpowiedz
Wątpię, żeby na tyle mieszkań, co jest na tym zdjęciu choćby jedna osoba postanowiła mieć dziecko z nadziei na uleczenie raka.


@true-true: Ludzie nie argumentują decyzji o prokreacji tym, że ich dziecko może uleczyć raka, ale za to ludzie, którzy debatują z antynatalistami używają czasem tego argumentu, gdy rozmowa schodzi na "a co jeśli". Udajesz, że tego nie wiesz czy o co chodzi?

To świetnie, ale ludzie którzy robią dzieci
  • Odpowiedz
Dziś już wiem i popieram wasze postulaty.


@true-true: nie wiem czy można to nazwać postulatami. Ja jak mantrę powtarzam, że antynatalizm to postawa etyczna przypisująca negatywną wartość moralną prokreacji, natomiast zawsze podkreślam, że to musi być indywidualna i dobrowolna decyzja.
  • Odpowiedz
@N-Avoie: Czym więcej dzieci, tym więcej ofiar (np. raka) i zwyrodnialców. Zbudowany na trupach potencjalny lek, który i tak nie rozwiąże większości problemów tego świata nie jest warty grania w prokreacyjną ruletkę.
  • Odpowiedz
Czym więcej dzieci, tym więcej ofiar (np. raka) i zwyrodnialców. Zbudowany na trupach potencjalny lek, który i tak nie rozwiąże większości problemów tego świata nie jest warty grania w prokreacyjną ruletkę.


@Zerero: jest to ofiara, na którą jestem gotów
  • Odpowiedz
"Czym więcej dzieci, tym więcej ofiar"

jest to ofiara, na którą jestem gotów


@N-Avoie: Jeśli ktoś jest szaleńcem, któremu irracjonalnie podoba się ponoszenie ofiary, to znaczy, że jest jedynie gotów do ponoszenia jej samemu, a nie do tworzenia kolejnych ofiar.
  • Odpowiedz