Wpis z mikrobloga

@Raa_V: Senna, Alonso, Schumacher zawsze brali winę na siebie i wytykali sobie własne błędy, tak było( ͡º ͜ʖ͡º)
  • Odpowiedz
@QRQ: Prost, Lauda, Clark zawsze byli najbardziej wymagający wobec siebie. A Senna jak przez swój błąd się wywalił w Monaco to płakał kilka dni. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
@Raa_V: Nie zgadzam się z charlesem XD to jest wlasnie mental lamusa i ofiary. Siebie bardzo chętnie krytykuje, a teamu nie potrafi wziąć są mordę i ich z----c.
  • Odpowiedz
@Misticmac: ( ͡° ͜ʖ ͡°) ty to byś go krytykował nawet gdyby zamieniał wodę w wino i zdobył wzgórza Libanu bez przelewu krwi. ()
  • Odpowiedz
@Raa_V: Ja zawsze ceniłem charakternych ludzi. Tak jak młody zawodnik wchodzi do zespołu i potrafi z----c kolegów na treningu (piłka nożna), wtedy w przyszłości zostaje kapitanem, bo zespół to nie tylko jedna osoba i każdy ma dawać z siebie 100%. Natomiast jeśli ktoś widzi problemy tylko w sobie, albo tylko o swoich problemach mówi to nie jest nic złego i fajnie, ze ma refleksje, ale to gowno nie mental.
  • Odpowiedz
@Misticmac:

Ale np Leclerc, Verstappen, Vettel, Rosberg, zasłynęli z ogromnego przywiązania do detali. W garażu uchodzą za świetnych team playerow z ogromnym talentem do dyskusji z inżynierami. Zawsze poszukiwali limitów auta poprzez pracę, szczerość, bezpośredniosc. Tym zdobyli szacunek i w ten sposób sprawili, że zespół chce za nich ginąc i pracować po nocy.

Nigdy przenigdy nie słyszałem żadnej histori, że Max / Charles bierze za ryj "szatnie".
To jest taki sam
  • Odpowiedz
@Raa_V: Ja rozmawiam o leclercu, a ty odbijasz temst ns maxa. Po co? Ale jak już chcesz się tak bawić, to luz. Ile razy max potrafil zjebsc s mediach team jak cos nie wyszło? Czy potrafił się postawić na radio? Tacy ludzie budzą szacunek, z ich zdaniem ktos się liczy. Leclerc taki nie jest.
  • Odpowiedz
@Misticmac: nie sprawdzi bo to jełopy czasem, od Dominicaliego który jako jedyny mówił, że ferrari jest Alonso i drugi kierowca nie było nigdy w Ferrari oficjalnego gadania, że jest 1 i 2. Nawet pierdyliard razy Binotto mowil, że z szacunku do kibiców i kierowców nie będzie takiego podziału. Baaa, śmiał się z Redbulla że nie wyobraża sobie jak musi się czuć Perez oddając bez walki wszytko maxowi. Taka filozofia.
  • Odpowiedz
@Misticmac:
To jest proste jak p---------e. Leclerc był na pp, uszkodził prawa stronę auta. W określonym przedziale czasu musili naprawić auto przed cisza nocna aby uniknąć kary i grid penalty by wystartować z pp. Z uwagi na fakt iż poświęcili czas i zasoby na prawa stronę popełnili typowy włoski błąd i nie sprawdzili drugiej. Awaria i dnf. Nie widzę spisku przeciw Charlesowi.
  • Odpowiedz