Aktywne Wpisy

wybryk_natury +177
Dostałam prezent na dzień dziecka (aneks z podwyżką)

orkako +31
Było juz takie znalezisko, ale mało osób je widziało, nawet jeśli wykopało, więc streszczę ten film
https://wykop.pl/link/7933365/jak-japonia-sprawila-ze-nie-jest-mozliwe-posiadanie-dzieci
1. Zbyt wysokie koszty utrzymania dzieci w stosunku do zarobków
2. Większość umów o pracę nie zabezpiecza interesów pracownika (śmieciówki)
3. Zbyt trudno kobietom po porodzie jest wrócić do budowania kariery zawodowej.
https://wykop.pl/link/7933365/jak-japonia-sprawila-ze-nie-jest-mozliwe-posiadanie-dzieci
1. Zbyt wysokie koszty utrzymania dzieci w stosunku do zarobków
2. Większość umów o pracę nie zabezpiecza interesów pracownika (śmieciówki)
3. Zbyt trudno kobietom po porodzie jest wrócić do budowania kariery zawodowej.






Gniew w relacji, ma za zadanie zniechęcić drugą osobę do robienia rzeczy które nas oddalają.
Z drugiej strony wybuch gniewu jest traktowany jako słabość, przyznanie się do bycia prowokującą stroną konfliktu, ci winny wykorzysta do zrobienia z siebie ofiary.
#psychologia
Pleciesz bzdury.
Lęk i stres ostrzega Cię przed zagrożeniem.
Gniew - pozwala również na bycie asertywnym, na niezgodę w kwestiach, które Cię uwierają.
Nuda - to nie emocja.
Stres to nie emocja - to możliwy efekt niektórych emocji.
Dlatego podkreślam, że chodzi o niekontrolowany gniew, który jest o rzędy wielkości częstszy, niż niekontrolowana
No domyślam się że nacisk jest żaden i bardzo mnie to martwi.
Na początku napisałaś, że każda emocja jest dobra, co wydało mi się zbyt mocną generalizacją, właśnie poprzez dość częste występowanie skrajnych odmian emocji, które są głównie szkodliwe. Do tego nie widzę pozytywnych stron lęku ani znudzenia, nawet w ich podstawowej formie.
Do rozbudowania instynktu samozachowawczego w zupełności wystarczy strach - i właśnie od tego on jest.
No niestety, wygląda na to,
Oj, obawiam się, że to nie od psychologów zależy lecz od "szefostwa", które chciałoby je zatrudnić.
@Sebastjan: To, co piszesz, ma sens (:
@MalaHelenka: No właśnie nie. Poznałem trzy psycholożki u siebie w branży. Dwie miały gdzieś robienie czegokolwiek, wychodząc z założenia, że jak ktoś ma problem, to sam do nich przyjdzie, a trzecia prezentowała tak toksyczną postawę, że odechciewało się z nią rozmawiać na jakikolwiek temat. Do tego jeszcze kilka konkretnych sytuacji, gdzie panie "błysnęły", ale
Aj kurde, a co z prewencją? Co z wychodzeniem z inicjatywą, z proaktywnością?