Aktywne Wpisy

krash +17

MajoZZ +16
Jak to jest, że kiedy wchodzę do kibla na jakiejś stacji albo w restauracji, to zawsze trafię na typa, który po sikaniu nie myje rąk? Pewnie po dwójce też się tacy zdarzają...
Uprzedzając pytania: nie, nie zaglądam nikomu w majtki. Po prostu często zauważam, że ktoś wszedł po mnie, ja myję ręce, a on wychodzi, omijając kran, jakby leciała z niego woda święcona.
Czyżby połowie facetów w Polsce ręka śmierdzi siurem? Strach
Uprzedzając pytania: nie, nie zaglądam nikomu w majtki. Po prostu często zauważam, że ktoś wszedł po mnie, ja myję ręce, a on wychodzi, omijając kran, jakby leciała z niego woda święcona.
Czyżby połowie facetów w Polsce ręka śmierdzi siurem? Strach





https://myanimelist.net/anime/37981/Kaijuu_no_Kodomo
Children of the Sea
Główną bohaterką tego filmu just czternastoletnia Ruka, będąca trudnym, sprawiającym problemy dzieckiem. Przyczyn tego stanu można się doszukiwać w permanentnie pijanej matce oraz wiecznie nieobecnym ojcu, który preferuje spędzać czas w pracy niż z n------ą małżonką. Gdy Ruka wpada w kolejne tarapaty, tym razem łamie nos znęcającej się nad nią koleżance, karnie udaje się do oceanarium gdzie pracuje jej stary. Tam jednak spotyka ją niespodzianka, albowiem poznaje dwóch niezwykłych chłopców, którzy widzą ocean inaczej niż reszta ludzkości.
Na pierwszy rzut oka można odnieść bardzo mylne wrażenie, że jest to film dla dzieci. Choć zaczyna się jak klasyczne coming of age, to jego sednem jest coś zupełnie innego. To pełna metafizyki, egzystencjalizmu, symboliki, a nawet i kosmologii historia zadająca zdecydowanie więcej pytań, niż serwująca odpowiedzi. W pewnym momencie film dosłownie rozpływa się jak galareta zatracając wszelkie kształty, przechodząc w artystyczną próbę wizualizacji duchowych przeżyć. Za fabułą można wystawić list gończy, bo bezpowrotnie ginie i już nigdy więcej się nie pojawia.
Na szczególną uwagę zasługuje sfera wizualna tego filmu. Jest to mniej więcej 50/50 2D oraz CGI. I tu mamy coś bardzo dziwnego. O ile często CGI stosuje się z czystej oszczędności, tutaj wstawki 3D są wyjątkowo mocno "obrabiane". Ktoś wyłożył niesamowitą ilość czasu i środków na postprodukcję elementów, na których zazwyczaj tnie się koszty. Wygląda to oczywiście bardzo ładnie, ale pytanie po co robić coś takiego. Jak ładujemy już taką kasę to przecież można by to po prostu narysować pewnie w podobnych pieniądzach. Odpowiedz przychodzi gdy zerkniemy na animację 2D.
Tak się składa, że wszyscy animatorzy byli już niestety już zajęci, więzieni gdzieś w podziemiach studia, zmuszeni do nadludzkiej pracy po 22h dziennie. Animacja niektórych scen jest po prostu absurdalna. Nigdy by mi nie przyszło do głowy, że coś takiego napiszę, ale zdarza się, że coś jest animowane wręcz za bardzo xD Mamy sytuacje gdzie jakieś minimalne przesunięcia ręki, ale obrócenia głowy, są przedstawione w kilkudziesięciu klatkach. Sprawia to wrażenie spowolnionego tempa i kręcenia jakąś kamerą 1000fps czy coś. Na ekranie nie dzieje się praktycznie nic, a klatki animacji lecą jak p------e. W komentarzu niżej wrzuciłem couba z kilkoma scenami dla referencji.
Pozycja trochę dziwna, aż ciekawa. Ot, takie przypomnienie o ignorancji i niewiedzy gatunku ludzkiego, który istnieje w świecie, który rozumie zaledwie w kilku procentach.
no ładnie ładnie
W takim razie nie widziałeś jeszcze Detroit Metal City oraz Magnum Opus 4C, czyli MuTaFuKaZ.
Co do Tekkon Kinkreet, to 100% zgody w tym zakresie.
Ja nie wiem, co to jest, ale podobnie jak w MuTaFuKaZ niesamowicie podobał mi się ich klimat slumsów. Chyba tylko im tak to dobrze wychodzi.
Niestety, moim zdaniem, Children of the Sea nie miało tyle szczęścia i tak jakby brakuje w filmie wytłumaczenia, o co w nim naprawdę chodzi. Manga ma 5 tomów (nie czytałem) i lekko licząc, brakuje