Wpis z mikrobloga

@Zielonykubek: no niekoniecznie. Byłem w podobnym przybytku naprawić parasol. Kosztował dość dużo więc nie chciałem go po prostu wyrzucać. Oddałem do naprawy. Po tygodniu wróciłem do rzemieślniczki skasowała mnie 20 złotych i dała... inny parasol. To nie tak, że materiał był inny albo szprychy inne. Wszystko było inne. Powiedziałem jej to a ona na to że niemożliwe bo ona tutaj nie ma innego takiego dużego parasola. ¯\_(ツ)_/¯
  • Odpowiedz
@RisingKnee: A ja za każdym razem jestem pozytywnie zaskoczony. Szewc naprawił buty, które do niczego się nie nadawały, ale je lubiłem i można było dalej śmigać. Bodaj 20zł od sztuki, czyli kilkukrotnie taniej niż nowe.
Kaletnik za drobne usługi nie chciał nic. Sprawy typu dla niego kilka-kilkanaście minut, a ja bez narzędzi siedziałbym dłużej i wyjdzie gorzej.
  • Odpowiedz
via Wykop Mobilny (Android)
  • 0
@jeremy_bolm: zapomniałeś dodać, że poza godzinami otwarcia to jeszcze najlepiej schować zakład gdzieś w podwórzu i nie dacz lub dać maleńki szyld. Google map? A co to? O stronie na Facebooku nie wspomnę.
Ja wiem że to głównie starsi ludzie, ale cholera chyba raz by mógł jakiegoś wnuczka poprosić żeby jego zakład naniósł na mapę i ludzie w ogóle mogli się dowiedzieć że istnieje.
  • Odpowiedz