Wpis z mikrobloga

https://nerdheim.pl/post/recenzja-serialu-opowiesci-z-petli/

Nie polecam śledzenia losów mieszkańców Mercer dla czegoś innego niż walorów estetycznych zaprezentowanej w serialu okolicy. Chyba że ktoś cierpi na bezsenność i nadmiar radości w życiu. Oczywiście pozwalam sobie na odrobinę recenzenckiego koloryzowania i przesady, ale nie zmienia to faktu, że na innych poziomach niż wizualny (któremu dałbym dychę) Opowieści z Pętli prezentują się najwyżej dostatecznie. Próbują być medytacją i sentymentalną podróżą dla fanów sci-fi, ale męczą. Nie ma tu fabularnego bałaganu czy czerstwego aktorstwa, są dłużyzny, przeciętność i granie wciąż na tę samą, smutną emocjonalną nutę. Jak by wizualni artyści się nie starali, sceny, kiedy bohater suszy skarpetki, pozostają tylko scenami suszenia skarpet. Lepiej już samemu wstawić własne pranie, będzie jakiś pożytek.
Recenzja serialu Opowieści z Pętli
#seriale #serial #amazonprime #amazonprimevideo #ogladajzwykopem #nerdheim
źródło: comment_1618423280mIJpue08ZI9XAlyDV7lO2G.jpg
  • 2
@Nerdheim: spore rozczarowanie, zaliczyłam chyba połowę i porzuciłam. Sam zamysł serialu i pomysły na poszczególne odcinki mi się podobał, ale realizacja kulała. Mimo, że lubię tego typu "smęty" oglądanie nużyło niemiłosiernie.