Wpis z mikrobloga

#anime #animedyskusja

https://myanimelist.net/anime/34368/Vatican_Kiseki_Chousakan

Vatican Miracle Examiner

Zabrałem się za to tylko i wyłącznie z jednego powodu, a mianowicie tematyki. Anime opowiada o dwóch kapłanach, będących członkami pewnej Watykańskiej speckomórki do zadań specjalnych - zajmują się badaniem wydarzeń, które zostają okrzyknięte cudami, a fabuła tej historii zaczyna się od analizy pewnego incydentu niepokalanego poczęcia.

Zagadki i ich rozwiązania potrafią nieźle rozśmieszyć. Pierwszy z brzegu przykład - posąg Maryi płacze - dosłownie leje się z niego jak z węża ogrodowego, ba, prawie jak z myjki ciśnieniowej. Dwójka naszych bohaterów po wnikliwej analizie stwierdza, że cudu nie ma. To kondensacja pary wodnej. Czy nikt w całym, cholernym J.C. Staff, nie zadał sobie trudu, żeby sprawdzić jak wygląda zjawisko kondensacji? No ale to nic, to był pierwszy obalony cud. Z biegiem czasu i odcinków robi się coraz śmieszniej, a w drugiej połowie anime przechodzi w pełny, niekontrolowany tryb full retard.

Tytuł za wszelką cenę próbuje wzbudzić atmosferę tajemniczości i dramatyzmu... nawet w sytuacji, gdy bohaterowie gadają o dupie maryni. Dramatycznych ujęć i zbliżeń jest tak dużo, że przestałem zwracać na nie uwagę. Jeżeli wszystko jest ekscytujące, to nic nie jest ekscytujące. Czterdzieste szóste szokujące odkrycie nie robi już takiego wrażenia, jak pierwsze trzy. Wszystko uzupełnia pompatyczna muzyka absolutnie nie pasująca do sytuacji. Koleś tłumaczy monotonnym głosem co jest narysowane na jakimś obrazku, a w tle n------a muzyka jakby zaraz miał z szafy jakiś wampir wyskoczyć.

Dosyć męczące i nużące jest też tłumaczenie absolutnie podstawowych pojęć religii chrześcijańskiej. Rozumiem, że przeciętnemu Japończykowi może to być niezbędne dla zrozumienia tego co ogląda (daremny trud, tego postępującego clusterfucku papież by nie rozgryzł), ja czułem się jak w pierwszej klasie podstawówki, gdzie tłumaczą mi ile to jest 2+2.

Przez całe anime unoszą się takie delikatne yaoi vibes, co jakiś czas pojawiają się sceny przedziwnych póz i spojrzeń. Momentami miałem nieodparte wrażenie, że księżulki zaraz zerwą z siebie sutanny i oddadzą się gejowskiej orgii ku chwale szatana xD

Niech Bóg was chroni przed obejrzeniem tego tytułu.

  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@kinasato: miałem dwa podejścia do tego, nie dokończyłem nawet drugiego odcinka. gratuluję wytrwałości xD to anime to płycizna i karykatura straszna a szkoda bo sam zarys fabuły brzmi naprawdę ciekawie
  • Odpowiedz