Wpis z mikrobloga

@aruel89:

To skrzywdzone też może cierpieć w chwili adopcji i nawet później, ale TAK nowego nie zrobią i nie narażą na cierpienie xd


Ale fikołek. Rozróżniasz adopcję już istniejącego człowieka od robienia kolejnego, który przed robieniem nie
  • Odpowiedz
@Faraluch: Oj tam, oj tam. Przecież cierpiała tylko przez kilkadziesiąt dni, a wcześniej przez kilkanaście lat była szczęśliwa. Poza tym mojemu dziecku to na pewno nie grozi...

... tak samo zapewne myśleli jej rodzice. Jak można zdecydować się na dziecko, znając historię Junko Furuty, tego nie jestem w stanie pojąć.
  • Odpowiedz