Aktywne Wpisy

Soothsayer +180
Z okazji moich urodzin życzę wam wszystkim sukcesów (ale mniejszych niż moje)

onionhero +113
Byłem wczoraj na festiwalu pierogów, czy coś w ten deseń na Podkarpaciu.
Przy okazji odbywały się zawody w jedzeniu pierogów na czas, myślę sobie - podejdę bliżej, zobaczę ile ktoś wpier@#%.
Tymczasem zonk, koleś zakrztusił się pierogiem i upadł na ziemię, było blisko do powtórzenia scenariusza niedoszłego inwestora Wisły Kraków. Szybko podbiegli strażacy z OSP i robili czyn Heimlicha jakieś 40 sekund, podbiegł też mój różowy z uwagi na to czym się zajmuje.
Na
Przy okazji odbywały się zawody w jedzeniu pierogów na czas, myślę sobie - podejdę bliżej, zobaczę ile ktoś wpier@#%.
Tymczasem zonk, koleś zakrztusił się pierogiem i upadł na ziemię, było blisko do powtórzenia scenariusza niedoszłego inwestora Wisły Kraków. Szybko podbiegli strażacy z OSP i robili czyn Heimlicha jakieś 40 sekund, podbiegł też mój różowy z uwagi na to czym się zajmuje.
Na
źródło: IMG_8423
Pobierz




źródło: comment_16064700611woCtCLmattSb0vp4BtZBd.jpg
Pobierzrobiliśmy sanki z piszczeli wydłubanych ze zbyt płytko zakopanych zwłok. Niektórzy z nas wjeżdżali pod ciężarówki, kombajny, zestawy pchane i pociągi holownicze, ale wówczas otrzepywali się tylko i ponownie wdrapywali na górkę, żeby zaliczyć kolejny szus. Zjeżdżaliśmy po śniegu, białym i żółtym, a jeżeli go nie było (bo w PRL często nie dowieźli), to zjeżdżaliśmy po błocie, hałdach węgla, eternicie i wacie szklanej.
@null_ptr: Inteligetnie. Moj ojciec mowil, ze polozyl brata (albo brat jego) na sankach i tak zjechali po ulicy, lezacy uderzyl czolem wprost na latarnie.