Wpis z mikrobloga

@bomba4: to jest smutne dla mnie jeszcze bardziej, bo jako dziecko w latach 1989-2003 mieszkałem przy Wałowej i pamiętam doskonale, jaki tłok panował na tej ulicy po zrobieniu deptaka. Pamiętam wszechobecne ogródki piwne i gwar wieczorami. Później ta ulica stała się ofiarą własnego sukcesu, czynsze poszybowały w górę, biznesy i gastronomia się wyniosły, zostały same banki i apteki, a na koniec ostateczny cios od galerii handlowych.
  • Odpowiedz
@bomba4: Smutny widok. A ja akurat chętnie bym się do do Tarnowa przeprowadził. Po 14 latach od wyprowadzki. Dla mnie to miasto ma wszystko co potrzebuję do życia. Blisko do lotniska, ceny nieruchomości jeszcze niewygórowane, rodzina na miejscu. Jest kino, teatr, a w razie jakby co to do Krakowa dojadę w podobnym czasie jak z Gdańska do Gdyni. Nie mogę tylko różowego przekonać. Bo niby Gdańsk taki lepszy...
  • Odpowiedz