Wpis z mikrobloga

@reddml: Kobiety nie potrafią się wykłócić o lepszą pensję, brakuje im często pewności siebie i siły przebicia.

Możecie sobie pisać, że ich wina, ale to w żaden sposób nie zmienia faktu, że zarabiają mniej.
  • Odpowiedz
Chcecie równości to same sobie o nią zadbajcie


@riko1: No to właśnie o nią dbamy, mówiąc głośno o nierównościach i próbując wprowadzić rozwiązania prawne.

W sumie nic dziwnego, że niektórym to przeszkadza, tak jak byli faceci, którym nie podobało się prawo, że nie wolno bić żon i deklarowali, że oni się nie będą do niego stosować, albo którzy byli przeciwni prawom wyborczym dla kobiet, albo możliwości edukacji dla kobiet itp.
  • Odpowiedz
@janeeyrie co do Twoich przykładów to mylisz trochę problemy. Nikt wam nie broni zarabiać tyle co mężczyźni, ba, możecie bez problemu zarabiać więcej. Czemu więc rzadko tak jest - nie wiem, choć się domyślam, i zapewniam Cię że samo 'k' w dowodzie nie jest tutaj czynnikiem problemotworczym
  • Odpowiedz
@janeeyrie: ale Ty nie rozumiesz, że tych nierówności nie ma?

No to właśnie o nią dbamy, mówiąc głośno o nierównościach i próbując wprowadzić rozwiązania prawne.


Przecież macie taki sam dostęp do edukacji, rynku pracy, rozwoju, tak samo możecie podnosić kwalifikacje, walczyć o podwyżkę, zmieniać miejsce zatrudnienia. Gdzie tu nierówności? Na cholerę tu regulacje prawne?
  • Odpowiedz
narzucanie wynagrodzenia prawem na korzyść kobiet to nie jest równość tylko przywilej


@riko1: Co, ale niby jakim sposobem TAKIE SAMO wynagrodzenie to jakiś przywilej? Przywilej to by był, gdyby kobiety mówiły, że chcą zarabiać przeciętnie o 10% więcej od facetów. A czegoś takiego to jeszcze nie słyszałam, wręcz było wielkie święte oburzenie, jak bodajże okazało się, że w Google kobiety przeciętnie zarabiają więcej. I płacz, jak tak może być, mimo
  • Odpowiedz