@Anty-przegryw: Ja bym powiedział, ze na większej części kontynentów jest mało sterylnie. Nawet w USA np. w Teksasie spokojnie kupisz mieso przy drodze, jeszcze ci je zgrilluja:)
Ja prdl lewaki, rynek zweryfikuje, nic wam, czy panstwu do tego. To jest wybor kazdego, wolnego czlowieka. Jedna osoba sie zarazi jakims syfem? Nikt wiecej tam kupowac nie pojdzie i ryneczek zniknie albo pod wplywem konkurencji sie zmieni. Tak to dziala w kazdym normalnym kraju, nie jak w EwroSojuzie... sanepidy, kontrole, badania miesa :/
@ashmedai: Zaraz wszystko, co ma być zjedzone, trafi do wrzącego oleju. Żadna bakteria i wirus tego nie przetrwa. Wolę świeże, nawet nienajczyściej sprawione i usmażone niż zamrażane, rozmrażane i szpikowane chemią.
@ashmedai: no co jak co ale jeśli ktoś myśli że ten wirus pochodzi właśnie z takiej formy "traktowania jedzenia" i z tego niskiego poziomu czegokolwiek to raczej jest w błędzie. Od dziesiątek jak nie setek lat tam tak żyją i jest git. Po prostu nie wyszedł gdzieś jakiś eksperyment albo wojskowy albo publiczny w jakiejś jednostce naukowej. Albo eksperyment wyszedł tylko nie był odpowiednio kontrolowany czy zabezpieczony
@abel-tasman dziala bardzo prosto, niemal intuicyjnie, ale musi byc niczym nieskrepowany. Chiny to idealny przyklad wolnego rynku. Niewidzialna reka juz zaczela weryfikowac targi miesne w Chinach kontynentalnych. Moge opowiedziec wiecej na prostym przykladzie wozka z paroweczkami i sprzedawcy jesli jestes zainteresowany. Iidealna zobrazowana sytuacna, ktora w Eerosojuzie absolutnie nie moglaby zaistniec a tam jest chlebem powszednim.
Market uliczny w #wuhan
https://multimedia.scmp.com/infographics/news/china/article/3047038/wuhan-virus/index.html
źródło: comment_q4C6mLlV8ZLu4jWuilJl3buJrrtURCKn.jpg
PobierzNo i? :D
źródło: comment_cSVJMlGOPuOLAEcA3Clwn3l7wnRWhkYX.jpg
Pobierz@ChamDeLaCham: albo ludność się przyzwyczai do życia z biegunką jak w Indiach :).
źródło: comment_adlAUq4SkXmXcxDDmxQnB2qpQKheOzY7.jpg
PobierzWolę świeże, nawet nienajczyściej sprawione i usmażone niż zamrażane, rozmrażane i szpikowane chemią.
Po prostu nie wyszedł gdzieś jakiś eksperyment albo wojskowy albo publiczny w jakiejś jednostce naukowej. Albo eksperyment wyszedł tylko nie był odpowiednio kontrolowany czy zabezpieczony