@Poro6niec: Wolność słowa nie oznacza wolności od konsekwencji. Prywatne medium może współpracować z dowolnymi osobami. Jak tym osobom się nie podoba współpraca z tym medium to mogą współpracować z innym lub założyć własne. To jest wolność słowa (brak represji ze strony państwa).
Wolność słowa kończy się tam, gdzie jawnie ogranicza wolność innych. Nawoływanie do agresji ze względu na poglądy to nie jest wolność słowa. A ubieranie tego w słowa, że to tylko przenośnia to jak napluc komuś w ryj i mówić że to deszcz. W przenośni.
Lewacki lewaku, właściciel Interii może sobie współpracować z kim chce
@yuim: No i niech współpracuje, nie o to mi chodziło.
Wolność słowa nie oznacza wolności od konsekwencji. Prywatne medium może współpracować z dowolnymi osobami.
@invisibleborder: Ok, fajnie, popieram w 100%. Tylko niech nie piszą, że popierają wolność słowa bo m.in za to przed chwilą zwolnili pracownika. Jakby wydali oświadczenie typu "Rafał Ziemkiewicz naruszył nasz kodeks etyczny, absolutnie nie
@Poro6niec: Brak chęci współpracy z kimś nie jest złamaniem wolności słowa. Nie zakazali mu się odzywać lub pisać, oni tylko nie chcą jego tekstów publikować u siebie. On wciąż ma wolność do pisania gdziekolwiek, a portal wciąż wspiera jego prawo do pisania (wolność słowa), jedynie nie chcą tych wypocin publikować u siebie.
Wolność słowa to prawo do publicznego głoszenia opinii - nikt mu tego nie zabrał. Obywatele mają też „wolność
Wolność słowa nie oznacza wolności od konsekwencji
@invisibleborder: Wolność polega właśnie na tym, że konsekwencji nie ponosisz. No to w takim razie w Korei Płn też mamy wolność słowa, wszak możesz mówić co chcesz tylko pamiętaj, że można za to ponieść konsekwencje
@Poro6niec: Odróżnij państwo autorytarne od prywatnej firmy i swobody umów.
Tylko organ państwowy cenzurujący publiczne opinie łamie wolność słowa (nie masz żadnej możliwości wyrażenia publicznie swojego poglądu).
Prywatna firma przy swobodzie umów na wolnym rynku ma też prawo do wolności słowa, posiadania własnej opinii i niepublikowania pod swoim imieniem wybranych opinii. I wciąż nie narusza to niczyjego prawa do wolności słowa. Bo jest dobrowolność umów i publikacji, nie ma przymusu
To jest wolność słowa, że możesz samemu decydować co mówisz, kogo dopuszczasz do mówienia w twoim imieniu a kogo „cenzurujesz”.
Mhmmm, to tak jak na wykopie gdzie pisowcy pokroju HighKicka, mieniący się wolnościowcami, a potrafiący usuwać po 10 komciów pod swoimi wpisami
Wolności w mediach jest może z 0.001%. Cała reszta to większe bądź mniejsze granice słowa, które obowiązują tak Ziemkiewicza jak Lisa, Warzechę, Lewicką czy kogokolwiek innego. Wystarczy odrobinę przesadzić i
źródło: comment_YLF4J7t30XrvOtQglPUO0H3OO4xzVzIY.jpg
PobierzTreść została ukryta...
@miki4ever: U każdego "próg słowny" znajduje się gdzie indziej. Jednego urazi mały prztyczek a po innym spłynie nawet najgorsza wiązanka.
Lewacki lewaku, właściciel Interii może sobie współpracować z kim chce. Tak działa wolny rynek.
@yuim: No i niech współpracuje, nie o to mi chodziło.
@invisibleborder: Ok, fajnie, popieram w 100%. Tylko niech nie piszą, że popierają wolność słowa bo m.in za to przed chwilą zwolnili pracownika. Jakby wydali oświadczenie typu "Rafał Ziemkiewicz naruszył nasz kodeks etyczny, absolutnie nie
Wolność słowa to prawo do publicznego głoszenia opinii - nikt mu tego nie zabrał. Obywatele mają też „wolność
@invisibleborder: Bo nie spodobał im się jego felieton, nie ma to nic wspólnego z wolnością słowa
@invisibleborder: Wolność polega właśnie na tym, że konsekwencji nie ponosisz. No to w takim razie w Korei Płn też mamy wolność słowa, wszak możesz mówić co chcesz tylko pamiętaj, że można za to ponieść konsekwencje
Tylko organ państwowy cenzurujący publiczne opinie łamie wolność słowa (nie masz żadnej możliwości wyrażenia publicznie swojego poglądu).
Prywatna firma przy swobodzie umów na wolnym rynku ma też prawo do wolności słowa, posiadania własnej opinii i niepublikowania pod swoim imieniem wybranych opinii. I wciąż nie narusza to niczyjego prawa do wolności słowa. Bo jest dobrowolność umów i publikacji, nie ma przymusu
Mhmmm, to tak jak na wykopie gdzie pisowcy pokroju HighKicka, mieniący się wolnościowcami, a potrafiący usuwać po 10 komciów pod swoimi wpisami
Wolności w mediach jest może z 0.001%. Cała reszta to większe bądź mniejsze granice słowa, które obowiązują tak Ziemkiewicza jak Lisa, Warzechę, Lewicką czy kogokolwiek innego. Wystarczy odrobinę przesadzić i