Wpis z mikrobloga

@goodguy Też takiego mieliśmy w rodzinie. Palił tyle samo oleju co benzyny ale radość jak ochronny wrócił nim z giełdy, nie do opisania. Wujek na do dziś wersję Coupe-wersja eksportowa, pierwszy właściciel od nowości- ktoś stoi pod plandeka i niszczeje. Coś mu się w łeb stało i za nic nie chce ani remontować, ani sprzedać
  • Odpowiedz