Wpis z mikrobloga

@wiedro: Ja zawsze, nawet w czasie, kiedy Kowalczyk była na najwyższym poziomie miałem wrażenie, ż eona aby osiągnąć takie wyniki eksploatuje się bardzo mocno zarówno fizycznie jak i psychicznie. Zresztą miała problem z depresją, a przy tym byłą zdolna wygrywać. Wypruła sama siebie do granic. Trudno żeby teraz były megawyniki, gdy człowiek jest tak wykończony latami bycia w szczycie tej konkurencji.
  • Odpowiedz
@karmajkel-nowak: Zgadza się, ona sama wiele razy mówiła (nawet, gdy była na topie), że jej głównym atutem nie jest wydolność albo talent, tylko.. końska siła. Ona zamęczała rywalki wytrzymałością, siłą podbiegu i bardzo dobrą techniką klasyczną, gdy była w świetnej formie. Talent to ma Bjoergen i nie bez powodu jest najlepszą biegaczką w historii (odłóżmy na chwilę historyjki z astmą). ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
@wiedro: Piona. Tak jest jak piszesz. Ja nie mogłem na nią patrzeć na podbiegach, męczarnia to była dla niej ale miała siłę słonia, a nie konia i dawała sobie radę. Poza tym ambicja i jakaś blokada we łbie chyba na ból i psychę w trakcie biegu, a później wyczerpanie.
  • Odpowiedz
@karmajkel-nowak: Jak najbardziej. ( ͡° ͜ʖ ͡°) O, tak, strasznie ambitna + niestety strasznie zajechana obciążeniami, bo jak takie Bjoergen i inne trenowały po góra 700-750h w przygotowaniach, to Justyny normą było 900-950h. To i się organizm posypał.
  • Odpowiedz