https://www.strava.com/activities/1143854380 - Wrzesień zbliża się szybko i zaraz skończą się weekendowe zakazy jazdy dla TIR więc nadeszła pora na bicie życiówki. Plan minimum 380-400km na wschód, żeby nie było płaski. Tak się złożyło, że dzień wcześniej startowało MRDP i 300km wypadał im w mojej okolicy, także wyjeżdżałem z nadzieją na poznanie Byczysa :D
Start 1:50 w nocy, w torbie zapas latarek, muzyka i kasa, resztę znajdzie się po drodze. Odcinek LW-Biskupiec mija szybko i spokojnie. Asfalt w miarę ok, droga przez lasy więc trzeba sobie śpiewać. Pierwszy błąd w planie pojawia się już na drugim odcinku Bisztynek-Korsze. Ostatni raz jechałem tam 3 lata temu i od tamtej pory z asfaltem zrobiło się jeszcze gorzej. Gdzie idzie ta kasa z unii :D Pierwszych kolarzy z MRDP spotykam tuż za Korszami, okazuje się, że w pierwszy dzień nikt chyba nie miał zamiaru spać i to jest końcówka "peletonu", a więc szanse na spotkanie spadają. Od Korsz aż do Gołdapi trasa układa się w 70% po asfaltowych odcinkach #greenvelo więc można bez obaw śmigać nawet nocą w dyskotekowy weekend. Żaden pijaczek raczej nie potrąci. Na tym odcinku mijam też kilku kolejnych przysypiających kolarzy.
Żeby wyjazd nie należał do zbyt przyjemny tuż za granicą warmińsko-mazurskiego łapie mnie deszcz i pierwszy kryzys. Jednak na batonikach daleko nie da się zajechać. Chwytam więc w pierwszym lepszym sklepie drożdżówki, zaliczam brakujące okoliczne gminy i starać się uciekać od deszczu. Na Suwalszczyźnie naprawdę mieszkają inni ludzie. Mijałem dziewczynę na rowerze, ja w pełnych termikach, kurtce przeciwdeszczowej i jeszcze się trzęsę na zjazdach a ona z uśmiechem na ustach w stroju kąpielowym (づ•﹏•)づ
Powrót z Suwalszczyzny bez większych przygód aż do zmroku. Wtedy okazało się, że muszę jednak zainwestować w nowe oświetlenie. Lampka używana od początku wyjazdu wyczerpała się, convoy znowu zaczął szaleć na wybojach i została mi tylko gównoświatełko którego używam do jazdy po mieście. Ostatnio 70km to był slalom między dziurami, które mogłem dostrzec z 2m i wesołe śpiewy dla leśnych zwierzaków.
Plusy: - przetestowana noga - gdyby nie ograniczenie czasu to była szansa na więcej km - przetestowane Lezyne Super GPS - według producenta ma trzymać 20h u mnie po 21 godzinach z podpiętymi czujnikiem kadencji i prędkości na BT, Hr na BT i nawigacją zakończyłem trasę z 35% baterii.
Minusy: - muszę kupić nowe światełka - nie złapałem byczysa, zabrało około 35km
Jakie były wasze ulubione mapy w CSie 1.6, które były bardzo rzadko grane na publicznych serwerach FFA, bo obecna tam dzieciarnia wybierała w kółko dusta2, inferno, nuke, westwooda? xD Moja to as_oilrig. Klimat wyjątkowy #cs16 #gry #staregry #nostalgia
Szef mnie wysłał z pracy do domu, bo fatalnie się czuję. Mam taki świszczący kaszel, boli mnie klatka piersiowa. Do tego w nocy było mi przeraźliwie wręcz zimno, by potem zrobić się gorąco. Jutro jadę do lekarza. Ciekawe co mi dolega? #zdrowie #pracbaza
https://www.strava.com/activities/1137128899 - środa - test oświetlenia
https://www.strava.com/activities/1139919539 - piątek - szybko po okolicy przed grillem
https://www.strava.com/activities/1143854380 - Wrzesień zbliża się szybko i zaraz skończą się weekendowe zakazy jazdy dla TIR więc nadeszła pora na bicie życiówki. Plan minimum 380-400km na wschód, żeby nie było płaski. Tak się złożyło, że dzień wcześniej startowało MRDP i 300km wypadał im w mojej okolicy, także wyjeżdżałem z nadzieją na poznanie Byczysa :D
Start 1:50 w nocy, w torbie zapas latarek, muzyka i kasa, resztę znajdzie się po drodze. Odcinek LW-Biskupiec mija szybko i spokojnie. Asfalt w miarę ok, droga przez lasy więc trzeba sobie śpiewać. Pierwszy błąd w planie pojawia się już na drugim odcinku Bisztynek-Korsze. Ostatni raz jechałem tam 3 lata temu i od tamtej pory z asfaltem zrobiło się jeszcze gorzej. Gdzie idzie ta kasa z unii :D
Pierwszych kolarzy z MRDP spotykam tuż za Korszami, okazuje się, że w pierwszy dzień nikt chyba nie miał zamiaru spać i to jest końcówka "peletonu", a więc szanse na spotkanie spadają. Od Korsz aż do Gołdapi trasa układa się w 70% po asfaltowych odcinkach #greenvelo więc można bez obaw śmigać nawet nocą w dyskotekowy weekend. Żaden pijaczek raczej nie potrąci. Na tym odcinku mijam też kilku kolejnych przysypiających kolarzy.
Pierwszy 5 minutowy postój w Gołdapi na fotkę: http://joxi.net/a2XENX8HylppnA.png
i jazda dalej do jednego z dwóch głównych celów, mostów w Stańczykach. A tam jak lesie cytując klasyka. Żeby zrzucić się z mostu trzeba zapłacić 5zł.
http://joxi.net/DrlRW0Yt4Gdnq2.png
Rezygnuję więc, wcinam batonika i jazda dalej na Trójstyk
http://joxi.net/5md59qbUvaJp42.png
Żeby wyjazd nie należał do zbyt przyjemny tuż za granicą warmińsko-mazurskiego łapie mnie deszcz i pierwszy kryzys. Jednak na batonikach daleko nie da się zajechać. Chwytam więc w pierwszym lepszym sklepie drożdżówki, zaliczam brakujące okoliczne gminy i starać się uciekać od deszczu.
Na Suwalszczyźnie naprawdę mieszkają inni ludzie. Mijałem dziewczynę na rowerze, ja w pełnych termikach, kurtce przeciwdeszczowej i jeszcze się trzęsę na zjazdach a ona z uśmiechem na ustach w stroju kąpielowym (づ•﹏•)づ
Powrót z Suwalszczyzny bez większych przygód aż do zmroku. Wtedy okazało się, że muszę jednak zainwestować w nowe oświetlenie. Lampka używana od początku wyjazdu wyczerpała się, convoy znowu zaczął szaleć na wybojach i została mi tylko gównoświatełko którego używam do jazdy po mieście. Ostatnio 70km to był slalom między dziurami, które mogłem dostrzec z 2m i wesołe śpiewy dla leśnych zwierzaków.
Plusy:
- przetestowana noga - gdyby nie ograniczenie czasu to była szansa na więcej km
- przetestowane Lezyne Super GPS - według producenta ma trzymać 20h u mnie po 21 godzinach z podpiętymi czujnikiem kadencji i prędkości na BT, Hr na BT i nawigacją zakończyłem trasę z 35% baterii.
Minusy:
- muszę kupić nowe światełka
- nie złapałem byczysa, zabrało około 35km
#wykoptribanclub
Statystyki:
Dystans: 39 km
Czas: ◷01:41:02
Średnie tempo: 2:34 min/km
Średnia prędkość: 23,36 km/h
Kalorie: 1699 kcal
Średni puls: ❤133.7bpm
Maksymalny puls: ❤160bpm
Dystans: 26 km
Czas: ◷00:59:07
Średnie tempo: 2:18 min/km
Średnia prędkość: 25,96 km/h
Kalorie: 1307 kcal
Średni puls: ❤135.8bpm
Maksymalny puls: ❤168bpm
Dystans: 433 km
Wertykalnie: 2396m(↑1194m/↓1202m)
Czas: ◷18:48:48
Średnie tempo: 2:36 min/km
Średnia prędkość: 23,00 km/h
Kalorie: 14959 kcal
Średni puls: ❤133.227bpm
Maksymalny puls: ❤174bpm
W tym tygodniu to już 498km!
#rowerowyrownik #100km #200km #300km #400km
Wpis dodany za pomocą tego skryptu
źródło: comment_pwG4HDm9kOVXKIBiyvF7STrQGzFuWVCj.jpg
Pobierz