Aktywne Wpisy

jmuhha +366
Wytłumaczy mi ktoś po co?
źródło: 1000008417
Pobierz
BlackpillMonster +40
Bieda umysłowa polskich programistów na jednym obrazku.
Typ zarobił pieniądze i co robi? To, co każdy biedak, któremu pierwszy raz w życiu coś zostało na koncie: natychmiast to p----------a. Bo pieniądze biedaka parzą w ręce. Muszą być wydane, pokazane, obfotografowane w garażu podziemnym i rozesłane znajomym w DMach razem ze specyfikacją odmawianą jak różaniec: skóry nappa, noktowizor, harman kardon, grzanie przód tył. Amen.
A teraz popatrzcie na lekarza i prawnika. Zawody, w których pieniądz
Typ zarobił pieniądze i co robi? To, co każdy biedak, któremu pierwszy raz w życiu coś zostało na koncie: natychmiast to p----------a. Bo pieniądze biedaka parzą w ręce. Muszą być wydane, pokazane, obfotografowane w garażu podziemnym i rozesłane znajomym w DMach razem ze specyfikacją odmawianą jak różaniec: skóry nappa, noktowizor, harman kardon, grzanie przód tył. Amen.
A teraz popatrzcie na lekarza i prawnika. Zawody, w których pieniądz
źródło: cea72c167f408801527742e4f7985153564fb2818b1ef55660bfe8b04cc50183
Pobierz



Reszta nizej
… Leżę sobie tu już jakiś czas i żrę te obrzydliwe chrząszcze i ich nawet smaczne odchody, ale najgorsze jest to, że nie mam "bagiennego". W mojej kieszeni znajduje się woreczek wypełniony skrętami, ale nie umiem go wyjąć przez ten cholerny głaz, który mnie przygniata.
Nagle poczułem gorąco, z początku myślałem, że ktoś chce mnie dobić kulą ognia, ale to nie było to, było mi coraz cieplej aż nagle zacząłem się kurczyć i znikłem. Spostrzegłem Xardupka, który odpierdzielał jakiś taniec, coś w stylu break dance'a, albo tak jakby upadł na ziemie i miał padaczkę. W tym czasie Unosiłem się bezwładnie nad ziemią i zacząłem promieniować. Moja wspaniała zbroja rozprysła się na tysiące kawałków, po czym krzyknąłem: "Nie! Moje bagienne!"
I stało się, paczuszka przepadła. Gdy się od ocknąłem, wyskoczyłem do Xardupka i chciałem go zdzielić moim Urizielem. Cholera, przecież Xardupek jest nieśmiertelny i nie mam Uriziela. Hmm, to jest Gothic 2 może tu da się zabić tego zgreda...
Xard się odezwał:
- W Gothic 2 też jestem nieśmiertelny, więc na próżno tak rozmyślasz, a po drugie straciłeś swoje siły i częściowo pamięć.
- Kurcze, myślałem, że nie mówię tego na głos. - Odparłem.
- Słuchaj mnie uważnie, bo nie będę powtarzać, masz pewne zadanie: musisz odzyskać Oko Innosa, oczywiście z mnóstwem pobocznych questów. A kiedy wszystko pójdzie według planu, będę wszechpotężny i w Gothic 3 nikt mi nie podskoczy. Buhaha! Nie powinienem tyle smoglić...
- No dobra, co mam teraz robić?
- Idź do miasta, zapoznaj się z nowym światem.
- Ok, to na razie.
- Nara.
- Aha, jakby coś się zmieniło w planach to napisz mi na GG, OK?
- Nie ma sprawy.
Wyszedłem z wieży Xardupka i jak to zwykle bywa na początku gry znalazłem trochę kiepskiego uzbrojenia. Idę dalej i spotykam wilka, to już pominę, przyjmę to z honorem jak prawdziwy mężczyzna: "Aaaaa!!! Pomocy, niech ktoś mi pomoże!". Zacząłem biec w stronę wilka i pięknym unikiem go ominąłem, następnie uciekałem przed tą bestią krzycząc o pomoc. Tak minąłem Kola stojącego przy jakiś schodach, coś tam bełkotał do mnie, ale mój krzyk był silniejszy, biegnąc dalej minąłem jakąś farmę. Ujrzawszy miasto postanowiłem czym prędzej się tam udać, gdyż tam mnie chyba obronią. Dotarłem do bramy gdzie schwytali mnie strażnicy. Wyrywałem się im i powiedziałem, że goni mnie straszliwa bestia, przed którą chcę się schronić. Strażnik rzekł do mnie:
- Jasne, jasne, a mój dziadek to KaiRo, niby gdzie jest ta straszliwa bestia?
Odwróciłem się, ale jej nie było.
- Fuck, ale zrobiłem z siebie idiotę.
- No, to prawda. - Odpowiedział strażnik nieprzeciętnej budowy. - Dobra, miałeś niezłą ściemę, więc możemy cię wpuścić...
- Super!
- Nie, czekaj. Twoje łachmany mi się nie podobają, skombinuj coś lepszego, to wtedy cię wpuszczę.
No fajnie, skąd mam wziąć nowe ciuchy? Wiem, pójdę na tą farmę, koło której przebiegałem, może tam uda mi się zwinąć jakiś ciuch. Gdy dotarłem na miejsce, podszedłem do jakiegoś farmera imieniem Lobart, popatrzał się na mnie i powiedział:
- Hej, to ty jesteś tym idiotą, co przebiegł tu przed chwilą i darł mordę! Wyglądałeś jakby goniło cię stado zębaczy, mieliśmy niezłą polewkę.
- Hehehe, bardzo śmieszne.
- Nawet nie wiesz jak bardzo - hahaha! Więc co cię sprowadza do tej za...nieczyszczonej przez ścierwojady krainy?
- Właściwie to przez Xardupka tu jestem.
- Co?! No to się policzymy...
- To znaczy przyszedłem kupić u ciebie jakieś ubranie, jeśli masz...
- No pewnie, że mam. Znajdziesz je w kufrze, obok mojego wyra.
- Spoko, dzięki.
- Nie ma sprawy.
Po tej rozmowie szybko poszedłem i wziąłem ciuchy. A podobno AI NPCów miało być wysokie. Strażnik bramy wreszcie mnie przepuścił. W końcu jakaś cywilizacja, no i mogę coś sobie kupić :). Odbiłem do pierwszego lepszego kupca:
- Dawaj najlepszy towar jaki masz, mam pewne plany na dzisiejszy wieczór.
- Co? Ekhm... tu się nie pali, idź stąd, bo będę miał kłopoty.
Co za... Idę dalej, wlazłem do jakiejś chaty i pytam się:
- Hej, masz trochę zielska?
- Widać, że jesteś tu nowy. Tu zioło jest zabronione
- CO!? Te miasto schodzi na psy, cholera przecież w G2 nie ma psów, no to na ścierwojady!
- Nie wyglądasz mi na szpiega, dlatego powiem ci gdzie można kupić trochę tego i owego... - Od razu zrobiło mi się lepiej. - Idź na plac wisielców,
spotkasz tam Abuijina, podejdź do niego i powiedz...
Wyszeptał mi do ucha co mam powiedzieć i czym prędzej wyruszyłem do Araba. Jest. Widzę go, podszedłem do niego i mówię to, co mi kazał kupiec Bosper:
- Ładną mamy dziś pogodę.
- Śnieg pada tylko latem.
- (yyy, co tam miało dalej być, yyy, a już wiem) Orkowie noszą baletki.
- Elvis wciąż żyje.
- Lubię wciągać zielony dym.
- Przysłał cię Bosper?
- Tak
- Ile chcesz?
- A ile masz?
- Dużo?
- To daj wszystko.
- 120 złota proszę.
- Nie mam tyle.
- Skoro Bosper cię tu przysłał, to musi mieć do ciebie zaufanie, więc zapłacić możesz za 7 dni i 7 nocy.
#gothic #heheszki #pasta
- Czy to ty jesteś tym nieustraszonym, który zaspokoił Eddę?
- Yyy, no tak się składa, że to jestem ja.
- Och mistrzu, dziękuję ci, jesteś nieustraszony.
- Za co
"Chyba już mogę zdjąć moją stylową torbę." - Pomyślałem. Poszedłem spotkać się z Vatrasem.
- Elo ziomek.
- Witaj przystojniaczku.
- Dawaj mi błogosławieństwo i nie pieprz!
- Nie tak szybko, najpierw musze się czegoś o tobie
- Witaj baby. Podobno wisisz kasę Matteo. Dawaj ją i nie będzie problemu.
- Nie mam pieniędzy... - Zaczęła mi się zwierzać i paplać coś o swoim ukochanym, który zatonął gdzieś na morzu. Miałem już tego dość.
- Koniec pieprzenia, dawaj kasę albo ci ryj skapiszonuję!
- Oddam ci się, jeśli za