Wpis z mikrobloga

@bewuce:
Najskrajniejszą formą szabru urzędowego był "odzysk cegieł", na największą skalę prowadzony we Wrocławiu w latach 1949-53. Ponieważ w kraju brakowało materiałów budowlanych, za to ruin był nadmiar, "odzysk cegieł" miał załatwić dwa problemy: obniżyć koszty odbudowy i przyspieszyć usuwanie gruzów z ulic. We Wrocławiu przyniósł odwrotne efekty.

Już w pierwszym roku wydobyto ponad 140 mln sztuk cegieł, a władze nie kryły, że prawie 90 proc. powędruje z Wrocławia do Warszawy,
@Kotlet_Rybny: @Kotlet_Rybny: Dziwisz sie ze tak robili? Bo ja nie.
Miasta tradycyjnie Polskie byly zniszczone (i nie tylko Warszawa bo byly i miasta zniszczone bardziej np. Jaslo) a na Slasku byla kupa "niemmieckich" cegiel.

W tamtym czasie wiekszosc ludzi nie myslala ze Ziemie Odzyskane zostana na stale przy Polsce (I mieli ku temu sporo mocnych przeslanek). Wiec zalozenie bylo proste... wywiezc co i ile sie da zanim Niemcy wroca. Nikt
W tamtym czasie wiekszosc ludzi nie myslala ze Ziemie Odzyskane zostana na stale przy Polsce (I mieli ku temu sporo mocnych przeslanek). Wiec zalozenie bylo proste... wywiezc co i ile sie da zanim Niemcy wroca. Nikt nie myslal ze zabiera Polsce, wszyscy mysleli ze biora "odszkodowanie" od Niemca za zniszczenie kraju.


@Taco_Polaco: Lol ale przecież to nie ludzie decydowali czy cegły wywozić czy nie. To wina sowietów bo to był ich
@Kotlet_Rybny: Zgoda... z tym ze prawie nikt, lacznie z wladzami nie traktowal tych terenow jako Polski. Traktowano to jako terytoria ktore sa czasowo pod kontrola Polski... trzeba wiec wywiezc ile sie da zanim wroci do Niemiec.

Popelniasz bardzo powszechny blad. Oceniasz dawne decyzje kierujac sie dzisiejszymi realiami.