Wpis z mikrobloga

@mamapoth:

I oczywiście ustępuje mu pierwszeństwa, gdy rowerzysta jedzie prosto, a kierowca skręca w prawo... Jaaaasne....

Nie, jadą wtedy jak równoprawni użytkownicy drogi, tak jak dwa auta jadące obok siebie. Rowerzysta jedzie po prostu pasem w drodze, więc zachowuje się jak auto. Kierowcy traktują rowerzystę tak jak auto. Pokonują skrzyżowanie razem, nadjeżdżając z tego samego kierunku.

I nie ma srania z pierwszeństwem tak jak przy separacji ruchu, gdzie DDR przecina
  • Odpowiedz
  • 0
@mamapoth: no i co w tym trudnego? Zmieniasz kierunek jazdy - ustepujesz pierwszenstwa jadacym w tym samym ciagu. Tak samo jest gdy ddr idzie obok jezdni.

Tyle ze jak droga rowerowa jest odseparowana od jezdni to kierowca widzi rowerzyste dopiero gdy ich drogi sie skrzyzuja, a gdy ddr jest w jezdni to kierowca widzi rowerzyste caly czas.
  • Odpowiedz
@staryhaliny: plus po takiej ścieżce da się normalnie, jak człowiek jechać szosą 30-40kmph, a nie trzepaczka po bruku. Gdyby w Polsce tak wyglądały ścieżki rowerowe to chętnie bym się trzymał tego idiotycznego przepisu o zakazie jechania po ulicy. Póki miasta będą wolały wydawać miliony na brukowane ścieżki to wolę jeździć ulica.
  • Odpowiedz