Moja kumpela prosiła, bym na Wykopie zaapelowała o pomoc, tak więc prośbę spełniam, bo wierzę w tę społeczność (づ•﹏•)づ
Dwudziestopięcioletnia laska, która jeszcze nie tak dawno cieszyła się świetnym zdrowiem, uprawiała sport, jeździła konno, dowiedziała się, że cierpi na raka kości udowej. Przez chemię zaczęła tracić słuch, a sama choroba spowodowała, że konieczna była amputacja nogi. Zostały jeszcze dwa dni, a trzeba zebrać




















Co sądzicie o tej zbiórce 9mln zł na jedno dziecko? Na terapię genetyczną w USA czyli zapewne komórki macierzyste, które nie dają gwarancji wyzdrowienia.. Dla mnie to jest jakieś nieporozumienie, nie lepiej leczyć dziecko w Polsce sprawdzonymi i refundowanymi środkami, a kasę przeznaczyć na setki innych chorych dzieci? https://www.siepomaga.pl/alex
Ja nic nie myślę, nie racjonalizuję, nie rozkminiam.
Mam kasę i chcę to daję, nie mam czy nie chcę - nie daję. Czy oszwabią, czy na szczytny cel pójdzie to już nie mój biznes.