Dzisiaj przejażdżka do Wejherlandu. Trochę mżawki, sporo #wmordewind zwłaszcza na trasie "do" i ciekawe podjazdy tamże. Powrót drogą główniejszą z oświetleniem, gdyż nasze lampki nie nadają się do oświetlania drogi, a pełnią funkcję jedynie sygnalizacyjną, więc w lesie moglibyśmy zginąć marnie w jakiejś czarnej dziurze.
118 049 - 70 = 117 979 Weekend w Malborku - dzień drugi, powrót. Trasa powrotna przez Nowy Staw, Kiezmark, Przejazdowo. Pierwsza połowa trasy ładnym tempem niecałe 20km/h, a potem zaczęło wiać. Pocieszające jest to, że pomimo wiatru utrzymaliśmy średnią ok 16km/h, co jak na nas jest całkiem całkiem. Malbork z rana przywitał nas mgliście i mokro. Na gminnych drogach jesień rozpostarła złote dywany liści - bajeczne widoki. A im bliżej Gdańska,
Katar i kaszel od tygodnia ale już nie mogłem wysiedzieć na dupie. Dodatkowo #wmordewind na całej trasie (mam wrażenie, że dzisiaj wieje z każdej strony). Katar skutecznie uniemożliwiał jakąkolwiek szybszą jazdę, nawet nie próbowałem ścigać się z ludźmi na #szosa którzy mijali mnie bez problemu.
Miałem nie schodzić poniżej 50km i w sumie się udało, także mimo wszystko jestem zadowolony.
Pierwsze spotkanie #rowerowetrojmiasto, na którym miałem przyjemność się pokazać. Byli: @EdekM, @dyeprogr (zapomniałem zapytać - jak wymawia się Twój nick?), @Ilana i ja. Dominował Lazarro ( ͡°͜ʖ͡°)
Coś mi telefon nie domaga, endo pokopało trasę, GPS wyłączył się jak gadaliśmy na molo w Brzeźnie. Czo ten
@jak_to_mozliwe: W sumie to nie wiem czy jest jakaś jedyna słuszna wersja jego wymowy :P Osobiście wymawiałbym go "dajprogr", ale to to wzięte trochę z Led Zeppelinowego utworu "D'yer M'aker", który wymawiać powinno się "jamajka" - bo taki był zamysł autorów.
215 210,61 - 10,77 = 215 199,84 Dziś to w ogóle jestem super zadowolony,bo: 1) ostatnie 3 dni nie biegałem (bolała mnie noga i byłem padnięty wieczorami) 2) wyszedłem dziś biegać nie będąc pewnym co z nogą
To samo miejsce co wczoraj, pod drzewem które złowrogo "patrzy". Pogoda fatalna, wróciłem jak pingwin cały czas #wmordewind nie ważne w którą stronę jadę to padał deszcz w twarz :/
Dzisiaj rano, rozbieganie plus 8,5km BNP (od 4:30 do 4:00) na ostatnim kilometrze umarłem ;). Dodatkowo oczywiście cały czas #wmordewind, ale i tak się cieszę, że zmobilizowałem się do wyjścia rano bo teraz to już tak wieje, że nie byłoby szansy na żaden normalny trening.
Chciałem się przejechać kawałek, wyszło troszkę więcej. Dobrze, że miałem chociaż wodę, aczkolwiek jakiś snickers by nie zawadził. #wmordewind miejscami, ale i tak średnia wg endo wyszła ponad 21 km/h, czyli taka sama jak przy krótszych odcinkach, więc jest dobrze.
#wmordewind i #deszcz nie pozwoliły na większą ilość km, a chciałem jedno miejsce zobaczyć, gdzie byłem kilka lat temu i pamiętam, że fajnie tam było :D
Tak się wybrałem w jedną z moich tras. Po drodze musiałem odebrać telefon i nie wyłączyłem endo i średnia mi spadła, na dodatek #wmordewind był miejscami okrutny. Pod koniec nogi ładnie podawały ale zdecydowałem, że nie rozszerzę trasy o kolejne km.