#!$%@? #windows mnie przeraża, ten system co rusz zaskakuje jakąś śmierdzącą kupą gnoju i przyjaznymi inaczej rozwiązaniami
Dzisiaj w pracy usunąłem 256 wirtualnych portów COM (taki jest limit XDDDDD). Najpierw zrobiłem to w rejestrze (samo istnienie tego badziewia to temat na inny wpis), co poskutkowało bluescreenem. No to przywróciłem poprzednie wartości. Poszperałem w device managerze i ok, da się usunąć, ale jeden po drugim. Nie da się zaznaczyć od razu 256 portów,
Dzisiaj w pracy usunąłem 256 wirtualnych portów COM (taki jest limit XDDDDD). Najpierw zrobiłem to w rejestrze (samo istnienie tego badziewia to temat na inny wpis), co poskutkowało bluescreenem. No to przywróciłem poprzednie wartości. Poszperałem w device managerze i ok, da się usunąć, ale jeden po drugim. Nie da się zaznaczyć od razu 256 portów,



























Problem jest następujący, mam mobasa x58 pro, w biosie ustawione wszystko jak powinno, chce zbootować USB z windowsem. Pena wykrywa, wszystko niby czyta ale stoi na logo windowsa już dłuższy czas i nic nie rusza do przodu. Dosyć długo czekałem ale pół godziny to na pewno trwać nie powinno. Sumy kontrolne pobranego ISO sie zgadzają, pendrive robiłem wpierw przez UltraISO, potem Rufusa