Warszawa była tamtej jesieni ciężka od ciszy. Pandoragate wisiało w powietrzu jak burza, a każde powiadomienie w telefonie brzmiało jak kolejny grzmot. Wardęga siedział przy biurku dłużej niż zwykle, patrząc w ekran, ale nie widząc liter.
Konopsky przyszedł bez zapowiedzi. Po prostu był - z kubkiem herbaty, z tym swoim spokojem, który nie próbował niczego naprawiać na siłę
- Nie musisz dziś być twardy - powiedział cicho.
Nie mówili dużo. Czasem miłość rodzi się nie
Konopsky przyszedł bez zapowiedzi. Po prostu był - z kubkiem herbaty, z tym swoim spokojem, który nie próbował niczego naprawiać na siłę
- Nie musisz dziś być twardy - powiedział cicho.
Nie mówili dużo. Czasem miłość rodzi się nie





























#primemma #wardega
źródło: Zrzut ekranu 2026-01-26 o 20.23.57
Pobierz