To uczucie, gdy ktoś na mirko wyzywa siebie od #przegryw i #tfwnogf bo mu jakaś tępa karynka nie dała dupy albo nie przytuliła... I ten ktoś robi doktorat, ma hajs, robotę, w #!$%@? znajomych, ma z kim wyjść w każdy w weekend. To ma być jakiś #!$%@? przegryw?
Co mają powiedzieć ludzie choćby z fobią społeczną, 3 znajomych na krzyż, z którymi się widują 3 razy do roku albo i rzadziej, z
łatwiej zaruchać (z wzajemnością) niż przywrócić 10 lat ze swojego życia


@ANTYzboze: dawno nie było tu tak mądrego zdania. W sumie zaruchanie to kwestia wprawy i umiejętności wyłapywania chętnych loszek. Jest gromada rzeczy, których nie da się już nadgonić: w wymiarze zawodowym, samorozwojowym, społecznym czy też związkowym, bo wbrew temu co myślą lokalne stulejki seks czy jakieś guwnoromantyczne pierdoły to zdecydowanie mniejszościowy element związków.

Niestety, #!$%@? to rzecz, która rozstrzyga się
Wiecie co wam powiem!?

Już raz tu poleglem. Jakies 2 lata temu uslyszakem o mistycznej krainie wykop pl xD kumple siedzieli ino na glownej. No to sobie mysle

też wpadne


I wiecie co? Glowna to dno xd kek. Konto na wypoku zostalo. Jakis czas temu. No z rok trafilem na mirko xD pomaranczowa zielonka, nie umi tagowac itp xD zjechali mnie jak szmate i #usunkonto po kilku dniach xD

A teraz jestem!