Kuhwa, jak to jest, że wszystko jest fajnie, a potem nagle się p------i, ni z gruszki ni z pietruszki. I tak jak się spojrzy z dystansu to przychodzi myśl - to było nie warte nawet tygodnia. A potem starczy impuls i uczucia wracają. Jednak nie - dobrze, że tak się stało. I tak w kółko. A później w kółko.
Napisala do mnie Svetlana, bardzo poruszyła mnie jej historia wiec postanowiłem sie nią z wami podzielic, zapowiada sie powazna relacja a wy co mirki dalej #twnogf ?
Czesc !
To Svetlana . Jestem szczesliwy , aby otrzymac list i zaczac
Przypomniało mi się jak byłem parę lat temu na mszy św. i przyjechał jakiś ksiądz z wizytacją. Gość miał wadę wymowy czy coś, w każdym razie nie wymawiał "ł" tylko "l" i to nawet nie było takie wileńskie "l". W ogóle, aby dopełnić obrazu dodam, że mszę odprawiał w okularach bez jednego zausznika, taki był z niego hipster, ale nvm.
Ogólnie śmiesznie było przez cały czas, bo ciągle coś źle wymawiał, ale beka
Rodzice właśnie mają gości i facet jest idealnym przykładem friendzone, w sumie powszechne tylko ze gość ma z 70lat xD Współczuję. #twnogf nie miejcie wiary ze kiedyś wam się uda xD
KTO MA CIOTKE ZAKONNICE KTORA JAK CO ROKU NAPISALA LIST Z ZYCZENIAMI W KTORYM WSPOMNIALA OCZYWISCIE ZE MODLI SIE ZEBY SOBIE ZNALAZL DOBRA KATOLICKA DZIEWCZYNE?