• 1
@FeorgeGloyd_II: bo pewnie uruchomienie syren nastąpiło zanim wiadome było gdzie uderzy, albo takie polecenie zostało wydane zanim było wiadomo? xD
Przecież z tego co rozumiem obiekt został przejęty przez lotnictwo, i nadzorowany, co innego wykryć rakietę kilkaset km od granicy, a co innego ustalić czy neutralizować czy na podstawie ustalonego miejsca uderzenia pozwolić jej poprostu uderzyć.
  • Odpowiedz
  • 0
@radarada:
W tym wpisie major Fiszer opisuje dokładnie dlaczego nie zestrzelono: https://x.com/MichaFiszer/status/2083157012066521165?s=20
tl:dr w czasie pokoju musi być wizualna identyfikacja lecącego obiektu przez pilota a tutaj rakieta spadła kilkadziesiąt sekund zanim było to możliwe
z kolei w tym wpisie przedstawia potencjalną rozmowę z prokuratorem po ewentualnym zestrzeleniu bez identyfikacji: https://x.com/MichaFiszer/status/2083165077725716637?s=20
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

No ok, ale przecież wciąż rozsądny projektant to przewidzi i taka rakieta powinna polecieć w jakieś wyznaczone miejsce. To jest kompletnie bez sensu, a niezadziałanie kluczowego elementu bezpieczeństwa w produkcie wartym miliony dolarów to top kek.


@piker: Jakie wyznaczone miejsce? Nie zadziała samolikwidator to po prostu leci dopóki nie upadnie.

Zresztą to są poradzieckie rakiety systemu S-300, technologia z lat 70. Gdyby zachód się w końcu ruszył i dał Ukrainie
  • Odpowiedz