K---a nie uwierzycie. Sytuacja sprzed chwili. Postanowiłem wybrać się do sklepu po zupkę chińską. Wchodzę, a tam k---a ta sama ładna julka za którą dzisiaj jechałem na rowerze i ją śledziłem. Była ze starymi (swoją drogą tak to już jest, 16-letnia baba łazi wszędzie z rodzicami to wszystko jest ok, ale jak ja, 18-letni chłop idę z rodzicami do sklepu to ludzie się patrzą jak na dauna).
Wybrałem sobie zupkę, i staję
Wybrałem sobie zupkę, i staję
































A nie lepiej go dusić?