Wszystko
Najnowsze
Archiwum
#suchar
- Rozmawiają dwie gaździny o swoich dzieciach. Jedna z nich się chwali:
- A mój Jasiek to teroz studyjuje w takim uniwersytecie, co to się tak jakosik nazywo... ugryź - nie, nie ugryź! Uzar - nie, nie uzar. A! Wim - UJOT!
- Rozmawiają dwie gaździny o swoich dzieciach. Jedna z nich się chwali:
- A mój Jasiek to teroz studyjuje w takim uniwersytecie, co to się tak jakosik nazywo... ugryź - nie, nie ugryź! Uzar - nie, nie uzar. A! Wim - UJOT!
#suchar Przychodzi baca do ubikacji. Czeka, czeka, wszystkie kabiny zamknięte.
Zniecierpliwiony zapytuje:
- Je tam kto?
W odpowiedzi dochodzi go zduszony głos:
- Tu sie ni je, tu sie sro
Zniecierpliwiony zapytuje:
- Je tam kto?
W odpowiedzi dochodzi go zduszony głos:
- Tu sie ni je, tu sie sro
Córka do taty:
- Tato kup mi pieska na magiczne słowo: "Agnieszka".
- A cóż to za magiczne słowo córeczko?
- Imię Twojej kochanki!
#suchar
- Tato kup mi pieska na magiczne słowo: "Agnieszka".
- A cóż to za magiczne słowo córeczko?
- Imię Twojej kochanki!
#suchar
#suchar
Siedzą dwie blondynki w barze i zamówiły butelkę Coli. Jedna z blondynek odkręciła butelkę i zaczyna wlewać do szklanki odwróconej do góry dnem. Leje, leje i leje, aż w końcu mówi do drugiej blondynki:
- Ej z tą szklanką jest coś nie tak.
- Jak to, pokaż.
Druga blondynka robi dokładnie to samo co pierwsza, ale po chwili stwierdza:
- Pewnie, że z tą szklanką jest coś nie tak,
Siedzą dwie blondynki w barze i zamówiły butelkę Coli. Jedna z blondynek odkręciła butelkę i zaczyna wlewać do szklanki odwróconej do góry dnem. Leje, leje i leje, aż w końcu mówi do drugiej blondynki:
- Ej z tą szklanką jest coś nie tak.
- Jak to, pokaż.
Druga blondynka robi dokładnie to samo co pierwsza, ale po chwili stwierdza:
- Pewnie, że z tą szklanką jest coś nie tak,
#suchar Chłopak kupuje w sklepie paczkę Durexów, a kasjerka pyta:
- Doliczyć torbę?
- Nie, nie... Po prostu zgaszę światło
- Doliczyć torbę?
- Nie, nie... Po prostu zgaszę światło
Tego dnia padał deszcz.Jak codziennie czekałem na dworcu na metro.Zawsze szwendało się tam wiele żebraków i bezdomnych proszących o pieniądze.Ale jeden szczególnie mnie zainteresował.Mówił na wszystkich jak na jedzenie. Świnia , chleb, ziemniaki , ryż. Zawsze mnie to dziwiło i zastanawiałem sie nad tym w pracy.
-Może to po prostu jakiś dziwak?-myślałem.
Z czasem przyjełem kilka teorii.
-
-Może to po prostu jakiś dziwak?-myślałem.
Z czasem przyjełem kilka teorii.
-
#suchar
Kierownik sklepu wzywa do siebie sprzedawczynię (oczywiście blondynkę), która spóźniła się dwie godziny do pracy.
- Proszę się nie gniewać - tłumaczy się blondynka - ale jestem w ciąży!
- Naprawdę? Od kiedy?
- Bo się spóźniam i spóżnia mi sie okres
Kierownik sklepu wzywa do siebie sprzedawczynię (oczywiście blondynkę), która spóźniła się dwie godziny do pracy.
- Proszę się nie gniewać - tłumaczy się blondynka - ale jestem w ciąży!
- Naprawdę? Od kiedy?
- Bo się spóźniam i spóżnia mi sie okres
- 3
- 13
źródło: G5VSQzpW8AAkzuj
Pobierz@paczelok: *etanol
#suchar Prezes banku idzie ulicą. Nagle słyszy głos żebraka:
– Dzień dobry panie prezesie!
– Dzień dobry. Pan mnie zna?
– Tak, pracowałem kiedyś w pana banku, ale mnie pan zwolnił.
Prezes idzie dalej, widzi kolejnego żebraka.
– Dzień dobry, panie prezesie.
– Dzień dobry panie prezesie!
– Dzień dobry. Pan mnie zna?
– Tak, pracowałem kiedyś w pana banku, ale mnie pan zwolnił.
Prezes idzie dalej, widzi kolejnego żebraka.
– Dzień dobry, panie prezesie.
Na lekcji polskiego każde z dzieci ma powiedzieć kilka zdań na temat zimy. Gdy przyszła kolej na Jasia, ten mówi:
– Jest wielki mróz. Z drzew spadły już wszystkie liście, ptaki odleciały do ciepłych krajów, woda zamarzła w jeziorze, a na lodzie wilki się bzykają.
Nauczycielka:
– Jasiu, źle!
– Pewnie, że źle, bo im się łapy ślizgają
#suchar
– Jest wielki mróz. Z drzew spadły już wszystkie liście, ptaki odleciały do ciepłych krajów, woda zamarzła w jeziorze, a na lodzie wilki się bzykają.
Nauczycielka:
– Jasiu, źle!
– Pewnie, że źle, bo im się łapy ślizgają
#suchar
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
#suchar
Przesądna blondynka mówi do swojej przyjaciółki:
- Wyobraź sobie, że rano spadł mi talerz! Boję się, że to może zaszkodzić dziecku, które w sobie noszę.
- Eee, idź głupia! W zabobony wierzysz? Dwa miesiące przed moim urodzeniem, mama rozbiła płytę gramofonową i nic mi nie jest... nic mi nie jest... nic mi nie jest...
Przesądna blondynka mówi do swojej przyjaciółki:
- Wyobraź sobie, że rano spadł mi talerz! Boję się, że to może zaszkodzić dziecku, które w sobie noszę.
- Eee, idź głupia! W zabobony wierzysz? Dwa miesiące przed moim urodzeniem, mama rozbiła płytę gramofonową i nic mi nie jest... nic mi nie jest... nic mi nie jest...
#suchar Nauczycielka daje klasie zadanie:
– Ułóżcie zdanie zawierające słowo ananas.
Pierwsza zgłasza się Małgosia:
– Ananas jest zdrowym owocem.
– Bardzo ładnie – mówi nauczycielka. – Stasiu, teraz ty.
– Ananas rośnie na palmach.
– Ułóżcie zdanie zawierające słowo ananas.
Pierwsza zgłasza się Małgosia:
– Ananas jest zdrowym owocem.
– Bardzo ładnie – mówi nauczycielka. – Stasiu, teraz ty.
– Ananas rośnie na palmach.
Staruszka przychodzi do znajomego ginekologa i prosi o tabletki antykoncepcyjne. Lekarz jest zaskoczony:
– Ale droga pani, po co pani te tabletki?
– Bo panie doktorze, te tabletki działają na mnie uspokajająco.
– No dobrze, skoro pani się upiera. Proszę tylko nie przedawkować.
– Wiem, panie doktorze. Jedna tabletka do szklanki herbaty codziennie rano.
– Bardzo dobrze. Ale czy na pewno potrzebuje pani codziennie się uspokajać?
– Ale droga pani, po co pani te tabletki?
– Bo panie doktorze, te tabletki działają na mnie uspokajająco.
– No dobrze, skoro pani się upiera. Proszę tylko nie przedawkować.
– Wiem, panie doktorze. Jedna tabletka do szklanki herbaty codziennie rano.
– Bardzo dobrze. Ale czy na pewno potrzebuje pani codziennie się uspokajać?
#suchar
Przychodzi facet do psychiatry i mówi, że umie latać. Psychiatra mu nie wierzy, ale facet wciąż upiera się, że umie latać.
Zdenerwowany psychiatra otwiera okno i każe facetowi, żeby pokazał, jak lata. Facet bierze rozbieg, wyskakuje przez okno, robi w powietrzu kilka akrobacji i wraca z powrotem do gabinetu psychiatry. Lekarz jest zachwycony:
– Ja też mógłbym tak polatać?
– Oczywiście. Tylko trzeba szybko machać rekami.
Lekarz wyskakuje przez okno, spada w dół
Przychodzi facet do psychiatry i mówi, że umie latać. Psychiatra mu nie wierzy, ale facet wciąż upiera się, że umie latać.
Zdenerwowany psychiatra otwiera okno i każe facetowi, żeby pokazał, jak lata. Facet bierze rozbieg, wyskakuje przez okno, robi w powietrzu kilka akrobacji i wraca z powrotem do gabinetu psychiatry. Lekarz jest zachwycony:
– Ja też mógłbym tak polatać?
– Oczywiście. Tylko trzeba szybko machać rekami.
Lekarz wyskakuje przez okno, spada w dół



- Nie śpię.
- To powtórz moje ostatnie zdanie.
- Jasiu czemu śpisz podczas lekcji?