Moje przemyślenie, nie tylko na temat strajku nauczycieli, ale wszystkich strajków. Wiem, że prawo do strajku jest dorobkiem walki z komuną, ale coś mi się tu nie podoba.
Wg mnie powinny być dopuszczalne tylko 2 formy strajku:
1. Strajk włoski - gdy postulaty dotyczą zmian warunków pracy, np odciążenia pracowników ze zbędnych czynności, lub potrzeba zwiększenia kadry bo obecna nie jest w stanie wykonać nałożonych zadań.
2. W pozostałych przypadkach (przede wszystkim
@voyovnick: w Holandii zwiazki zawodowe dobrze dzialaja i walcza o prawa pracownikow, dlatego zaczyna sie od 12euro/h zamiast od 4euro/h, a znajac zycie znalezli by sie tacy co by pracowali za ostatnia stawke
  • Odpowiedz
#nauczyciele #strajk #niepopularnaopinia #podwyzki

Ostatnio było sporo dyskusji odnośnie strajków nauczycieli. Wielu zwolenników, wielu przeciwników. Chciałbym wyraźić swoją opinię, wiem jak wygląda ta praca od środka (w tym momencie sporo osób przestaje czytać i idzie pisać komentarz o tym że powinienem #!$%@?ć bo się nie znam i bronię darmozjadów), ale mam nadzieję że będę jak najmniej stronniczy jak się da, a post będzie bardziej informacyjny.

1) Zarobki podstawowe

Tutaj
@MechanicznyTurek:
To tak do przemyślenia: 5 milionów uczniów, prawie 700 tysięcy nauczycieli. Czy tylko ja mam wrażenie że nauczycieli jest za dużo? Gdyby było ich mniej to te same pieniądze można by rozdzielić na mniejszą liczbę pracowników.
  • Odpowiedz
@coma24: No i do tej pory tak było, zamykało się małe placówki i łączyło się je z większymi.

Ale ktoś wpadł na genialny pomysł że małe szkoły wiejskie do 8 klasy to dobry i przyszłościowy pomysł.

Także są sztucznie podtrzymywane i musiały zatrudnić więcej osób na przedmioty których w 4-6 nie było, jak biologia, fizyka czy chemia.
  • Odpowiedz
tak sobie dziś myślałem o tym protescie, że właściwie to PIS nie ma interesu w tym żeby im dawać podwyżki bo przecież nauczyciele to i tak nie jest ich elektorat, co im z tego przyjdzie, zadłużą się jeszcze bardziej, dadzą podwyżki nauczycielom jak tamtci i tak będą głosować na po,
raczej zrobią anty wykształciuchową hehe propagandę, a jak nauczyciele zamkną szkoły to rozwinie się prywatne szkolcnitwo, będą się musieli zatrudnić u janusza
#anonimowemirkowyznania
Przy okazji strajku nauczycieli (uwaga będzie smutne) przypomniała mi się jedna z wielu historii mojego dzieciństwa z nimi związana. Pochodzę z biednej rodziny i zawsze, szczególnie w podstawówce było widać różnice w podejściu do takich dzieci. Te z nowobogackich rodzin zawsze były faworyzowane i lepiej traktowane. Ja i inne dzieci z biednych domów to był margines. Zawsze się dzieci ze mnie śmiały, nawet dlatego, że miałam serek danio z napisem "promocja" :( a jak zgłaszałam takie zachowanie wychowawcy to zawsze była moja wina i i tak oboje musliemysmy sobie rece podac.
Najbardziej utknęła mi sytuacja gdy miałam może 7/8 lat i do odbioru były zdjęcia klasowe. Był to moment przed wypłatą więc rodzice niezbyt mieli pieniądze, mama mi zostawiła drobne pieniądze i powiedziała, żebym sobie rano zamieniła w osiedlowym sklepie na grubsze bo mówili, ze potrzebują. Nie zdążyłam.
Poszłam więc z takimi pieniędzmi, osiem zł po 1 i 2 zł, reszta to jakieś 6 zł w 1,2,5,10,20 i 50 groszówkach. Dzieci podchodziły kolejno do biurka i dawały pani pieniądze, gdy nadeszła moja kolej to wychowawczyni zrobiła wielkie oczy, kazała mi stanąć na środku sali i wszystkim dzieciom kazała się ze mnie śmiać (nie dosłownie, ale padały komentarze co chwilę w stylu "patrzcie jakie mi pieniądze dała, patrzcie co ona mi karze liczyć, drobniejszych nie bylo?" itp.), liczyła te pieniądze bardzo wolno, prześmiewczo się do mnie odzywając, co rusz rzucała jakimś upokarzającym komentarzem, a cała sala dzieci, dla których bieda to pożywka humoru śmiała się głośno. Ja bezbronnie stałam i głupio się usmiechałam udając, ze mnie tez to bawi, wewnątrz płakałam i żałowałam, ze się urodziłam. To, ze rodzice popełnili błąd decydując sie na dzieci nie mając warunków to jedno, ale ja jako dziecko nie miałam na to żadnego wpływu i należał mi się zwyczajny szacunek. Ja mam złe wspomnienia z większością nauczycieli choć nigdy problemów z nauką nie miałam to pozostawili blizny w pamięci, mam więcej takich historii #nauczyciele #strajk #edukacja #polityka #wspomnienia #dziecinstwo #szkola #szkolnictwo

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Uwielbiam ten argument używany podczas tematu „strajku nauczycieli”, że jak chcą to mogą zmienić pracę, nikt im nie każe być nauczycielem. No dobra a kto wasze dzieciaki czegokolwiek nauczy, rzucicie robotę i będziecie uczyć swoje dzieci wiedzy z Internetu czy poślecie dziecko do prywatnej szkoły, gdzie te najgorsze to koszt 1,5-2,0k polskiego złotego, nie wspominając już o szkołach zagranicznych, które potrafią kosztować po 100k rocznie.

Wiecznie narzekacie, że poziom nauczania w Polsce taki słaby, a wam by się chciało starać za 2000zł, szczególnie że dzieciaki teraz to totalna patologia wychowana na Internecie, bo rodzice zapieprzają na nowego srajfona dla brajana?

Nauczycielom należą się podwyżki jak psu buda, bez nich wasze dzieciaki będą tępymi osłami z wiedzą od takich tępkaów jak Magical czy inni patologiczni streamerzy.

Większość
  • 3
@GIERMOL Nie ma co się identyfikować z jednym pajacem tylko trzeba patrzeć na całą grupę. W każdej grupie są czarne owce które głośniej krzyczą. Na pewno nie będę za wprowadzeniem kolejnego socjalu dla następnej grupy społecznej ale właśnie za tym, żeby Ci ludzie zasługiwali na swoje zarobki i mogli skupić się na pracy i przekazywaniu wiedzy a nie dorabianiu na boku z indywidualnego nauczania bo inaczej to będą jeść gruz.

W
  • Odpowiedz