@kozi: Ja się też do końca z tym nie zgadzam, ale rozumiem co Stachura chciał przekazać. Mimo, że nie jest to utwór autobiograficzny, to jednak bohater jest podobnie jak autor człowiekiem wyobcowany, niestabilnym, nieprzystosowanym życiowo. Sensem tego refrenu jest przekonanie, że kobieta którą kocha nie znajdzie szczęścia przy takim człowieku. Jest to wyrazem najwyższej troski o nią i największej możliwej miłości - takiej, w której dla dobra swojego obiektu uczuć
  • Odpowiedz
@patrickk09: Ważna sprawa – to nie muzyk, to poeta. Muzyka jest tylko jednym z wielu elementów jego twórczości. Zmarł 35 lat temu, nagrania jego piosenek są amatorskie i niestety, nie można oczekiwać cudów w kwestii jakości. Na szczęście jednak współcześnie utwory te nie zostały zapomniane, w swoich aranżacjach wykonuje je wiele zespołów i muzyków.

A co do zapoznania się, jeżeli faktycznie nie słyszałeś o nim w ogóle, starczyć Ci może
  • Odpowiedz
Gorąco polecam **Niebieskie ptaki PRL-u Wojciecha Kałużyńskiego**. Jak informuje notka od wydawcy: "Ponury pejzaż peerelowskiej rzeczywistości zmieniał się w karnawał dzięki kolorowym postaciom, które na przekór zgrzebności tworzyły własne, baśniowe światy". Nie żałowano więc stron na życiorysy takich osobowości i osobliwości jak Hłasko, Tyrmand, Stachura, Himilsbach czy Maklakiewicz. Jest sporo o boomie na jazz w latach 50. i bikiniarzach, trochę o świecie filmu, o scenie teatralnej i kabaretowej, o Piwnicy pod
Clermont - Gorąco polecam **Niebieskie ptaki PRL-u Wojciecha Kałużyńskiego**. Jak inf...

źródło: comment_Ht6D7aNCVhR6L7FfY08n3x4L2lZuNeQg.jpg

Pobierz
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

"Się patrzy w ogień zwyczajnie naturalnie, się nie tęskni, się nie dyszy w

kosmos nieprzenikalnie, się nie lęka się poczytalnie i niepoczytalnie, się

nie cierpi w proch ścieralnie, w ruinę, w obłęd obracalnie.

Się
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Tematem dzisiejszego podwieczorku jest (stał się)... Edward Stachura. Pod trzema postaciami, wszystkie wychodzą z literatury, są literaturą - innym medium wyszłym ze słów. Trudno określić to inaczej jeśli ktoś trudnił się - jeśli ktoś był - sercopisaniem czy też: życiopisaniem.

Swego rodzaju cyganeria, bunt, poszukiwanie własnego miejsca - i przy tym jakże twórcze, jakże bogate, jakże piękne. Jakże często śpiewane, przywoływane: i tak często, to najładniejsze, nieświadome. Złym byłoby pominięcie Stachury i
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@simsoniak: Ah, jeśli chodzi o wykonania muzyczne jegoż: dla mnie absolutnym królem jest Jan Kondrak: dla przykładu "Lokomotywa"

No i chociaż ciężki, cięższy - to i samego Stachury śpiewającego można posłuchać, on sam siebie wszakże wykonywał. :)

Jest już za późno
  • Odpowiedz