Miałem wczoraj telefon z Polski. Spodziewałem się standardowych życzeń świątecznych, ale nie tym razem... My tu sobie świętujemy, a moi byli sąsiedzi (ponad 20 lat mieszkałem dom dalej) na święta zostali bez dachu nad głową. Czemu takie rzeczy trafiają się akurat w porządku ludkom? O nich wszyscy którzy ich znali mówili, ze "w laciach do nieba pójdą" - znacie ten typ? No i teraz cokolwiek ten nadzór budowlany zdecyduje, i tak koszty