Drogię mirki zwracam się do was z prośbą o pomoc. Moja mama to jest taki typowy śmieszek i co chwilę robi mi okrutne żarty m.in podmiana kremu po goleniu na coś przez co mordka mnie swędziała długie godziny, kupienie mi kucyka pony na urodziny, zarejestrowaniu mnie na sympatia.pl i wrzucenie tam mojego zdjęcia ;_;(co gorsza byłem mały i na basenie) i naprawdę wielu wielu innych mniej lub bardziej zabawnych sytuacji. ALE TERAZ
Mirasy, byłem dzisiaj z różowym paskiem w pałacu w Wilanowie. Wystawy jak wystawy, kto był ten wie, kto chodził do szkoły tutaj ten był over 9k razy (pokażmy siedmiolatkom pałac w Wilanowie, wszystko ogarno xD). Niby nic się nie działo, ale w pewnym momencie przechodziliśmy obok jakiejś grupy z przewodnikiem, który akurat pokazywał szable i w pewnym momencie przewodnik tłumacząc o różnicy szabli i miecza:

- Szabla jaka jest każdy widzi

Parskłem