277 656,93 - 34,33 - 21,56 = 277 601,04

Ceremonie kwiatowe z bibuły, słaba frekwencja, sezamki na 100km #biegigorskie i pozory anty-covid'owe - podsumowanie #festiwalbiegowykrynica 2020 w pigułce.

Co do samego występu biegowego:
W sobotę biegłem 35km z cyklu Biegu 7 dolin, cel główny. O sytuacji przed startem pisałem tutaj, ale generalnie nastroje były zewsząd pozytywne, przejażdżka pociągiem z Krynicy do Łomnicy, gratis godzinka stania pod mostem, gdzie p------o jak
nohtyp - 277 656,93 - 34,33 - 21,56 = 277 601,04

Ceremonie kwiatowe z bibuły, słab...

źródło: comment_1601836898qPvd6dHeXEoIFaXFKlhbyG.jpg

Pobierz
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@nohtyp_: No gratki, zawsze fajnie stanąć na podium. Jak to mówi mój trener, trzeba znaleźć swoją niszę :) Pamiętam, jak biegłem kiedyś B7D 100 km, to strasznie mnie wkurzali ci z dystansu 35 km, bo dołączali się do trasy setki i na świeżości mnie wyprzedzali, co było strasznie frustrujące ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
278 010,63 - 9,02 - 11,28 = 277 990,33
Niestety nie wypaliły plany na niedzielę – chciałem sobie pobiec w lokalnych zawodach (więc nie pobiegłem rano), ale okazało się że jednak ilość prac domowych i nauki z młodym przerosła przewidywania. Może i dobrze, bo chyba bym się zbłaźnił przed znajomymi xD Koniec końców w niedzielę nie pobiegłem nic.

W poniedziałek na domiar złego zaspałem i musiałem skrócić poranny bieg do 9 km, czego cholernie
enron - 278 010,63 - 9,02 - 11,28 = 277 990,33
Niestety nie wypaliły plany na niedzie...

źródło: comment_1601397605qmnM9DdDEIFzAUkQL6s14N.jpg

Pobierz
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via RuszDupeApiV2?
  • 21
278247,40 - 15,00 - 11,50 = 278220,90

Wczoraj podbiegi i porządny deszczowpierdziel - zlało mnie konkretnie na koniec. Ale robota dobrze zrobiona, będę tą pętlę częściej powtarzał.

A dziś spokojnie, ale za to na samym początku spotkanie z dorodną łanią; dziki czy sarny często się zdarzają, ale jelenie to już rzadziej

#
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

278 367,08 - 13,55 - 11,30 = 278 342,23
Spokojne piątkowo-sobotnie wybiegania. Trochę mnie leń dopadł i ani nie starałem się przyspieszać, ani specjalnie wcześnie wstawać, ani biegać gdzieś dalej (zresztą czas by na to nie pozwolił).

Wczoraj udało się ciut więcej, ale dzisiaj już się ograniczyłem do 11 km – śpiący byłem i moje myśli krążyły głównie wokół śniadania.
Tempo w okolicach 5:30 wczoraj, a dzisiaj to już z premedytacją biegłem tak wolno jak
enron - 278 367,08 - 13,55 - 11,30 = 278 342,23
Spokojne piątkowo-sobotnie wybiegania...

źródło: comment_16011191865PrWAZ1tiWX35NNTe4QoU0.jpg

Pobierz
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

2 591 800 - 1500 - 1675 - 1600 - 1500 = 2 585 525

Alem się zapuścił...
Od kiedy przerwano zajęcia dzieciaków, pływanie praktycznie ustało - a potem jeszcze i tak baseny zamknęli ¯\_(ツ)_/¯

Zapomniany wpis z marca, jedno lipcowe pływanie gdy się udało wyrwać i dwa pływania już w tym roku szkolnym.
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via RuszDupeApiV2?
  • 20
278520,99 - 9,00 - 12,00 - 12,00 = 278487,99

Siakieś takie biegania, nie mam serca póki jest ciepło - korzystam z roweru póki jeszcze pogoda. Będę nadrabiać w weekend.

Ale wczoraj wybrałem się do lasu - sucho jak pieprz, do tego zaliczyłem orła na ścieżce - ale profesjonalnie, zrobiłem pad w przód z przewrotem i wstałem - aż żal, że nie było żadnej komisji oceniającej lądowanie.

W
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

278 635,24 - 11,27 - 5,71 - 5,03 - 10,84 - = 278 602,39
Takie tam sobie luźne wybieganka. Słabo dość - w poniedziałek zaspałem diabelnie, wieczorem też nic się nie udało bo było w duckę nauki ze starszym synem...

We wtorek się sprężyłem i udało się wystartować uczciwie kwadrans po piątej. Jakoś nie miałem ani sił ani ambicji by zapierniczać, więc zostałem przy spokojnym tempie w okolicach 5:30 min/km. Fajnie się leciało, ale
enron - 278 635,24 - 11,27 - 5,71 - 5,03 - 10,84 - = 278 602,39
Takie tam sobie luźne...

źródło: comment_1600960477LvtEToWc2205aWCsiZv2x3.jpg

Pobierz
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via Wykop Mobilny (Android)
  • 1
@pestis: dzięki kierowniku!

@blazko: kolejny sezon jeszcze M20. Aczkolwiek ja ogólnie miałem i mam podwyższone.
No i to tylko nadgarstek, więc może to być zarówno 179 jak i 185.
  • Odpowiedz
279031,77 - 21,10 - 11,15 = 278999,52
No i weekendzik. W sumie dość spokojny - jakoś nie miałem sił i energii na jakieś tam rekordy. W sobotę co prawda postanowiłem strzelić połowkę (w spacerowym 5:30 min/km), ale porządki w pokoju chłopaków przeciągnęły się do 2 rano i w niedzielę ledwo przetoczyłem się, ziewając, tych 11 km. Ale nic, jakoś to leci.

Trochę mało wypocząłem w ten weekend, będę musiał to rozbiegać ( ͡° ͜ʖ ͡°
enron - 279031,77 - 21,10 - 11,15 = 278999,52
No i weekendzik. W sumie dość spokojny ...

źródło: comment_1600634230q1orUF4qbfnaGYod5MoKFc.jpg

Pobierz
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 1
@ikov: no nieco więcej (,) bo jakieś 84, za bardzo lubię jeść ¯_(ツ)_/¯

Ale spoko, mój starszy syn waży połowę tego i właśnie rozwalił swoje identyczne lidlaki ( ͡° ͜ʖ ͡°) a nie biega...

Co do wyglądu, to moje przez pierwsze 300 km też wyglądają jak nówki ;)
  • Odpowiedz
279 490,17 - 12,07 - 12,06 - 11,29 - 5,77 - 11,05 - 12,18 = 279 425,78

Miała w niedzielę być jeszcze raz Warszawa, ale żona mnie przekonała żebym pospał skoro przede mną droga powrotna... Oj, zła decyzja. Czułem się fatalnie - przespany, przeżarty i wnerwiony ( ͡° ʖ̯ ͡°)

Tak więc pozostaje klepanie kilometrów po Krakowie. Standardowe lokalne poranne przebieżki, wieńczone piekarnią lub biedrą - plus bonusowy bieg z ludźmi z
enron - 279 490,17 - 12,07 - 12,06 - 11,29 - 5,77 - 11,05 - 12,18 = 279 425,78

Miała...

źródło: comment_1600429049eRZVrlupOiXX48wwPjGYJ7.jpg

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via RuszDupeApiV2?
  • 17
280257,81 - 25,00 - 7,40 = 280225,41

Kurłła, fajnie dziś było. Pętelka z parkingu na polanie Chochołowskiej, iwanicka, ornaki i po kolei szczytami aż do schroniska w dolinie Chochołowskiej. Tam zastopowałem bo głodny byłem srogo i musiałem odpocząć. Ludzi tak umiarkowanie, ale od Wołowca już jarmark.

Statsy niżej. Pozdr!

#sztafeta #ruszkrakow
nohtyp_ - 280257,81 - 25,00 - 7,40 = 280225,41

Kurłła, fajnie dziś było. Pętelka z p...

źródło: comment_1599925963kK2xDOABLgh0quKIcwQGgL.jpg

Pobierz
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via RuszDupeApiV2?
  • 19
20398,77 - 14,00 = 20384,77

Wczoraj puściłem się po standardowej pętli Zakrzówek-malczewskiego-sikornik. Kopyta podawały, podbiegi wyszły żwawo, tętno spoko.

Jutro natomiast zapowiada się fajna pogoda na południu, chyba wybiorę się na jakieś #bieganie po Tatrach.

Udanego
nohtyp_ - 20398,77 - 14,00 = 20384,77

Wczoraj puściłem się po standardowej pętli Z...

źródło: comment_1599848540gmOzmAavwML9kjCQo3w4qE.jpg

Pobierz
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

281330,37 - 10,02- 11,42 - 10,48 = 281298,45

Czas wrócić na ziemię… znad morza. Czyli zaczynamy powoli biegi po starym, dobrym Krakowie – i okolicach, rzecz jasna ( ͡° ͜ʖ ͡°)

No i zamykamy sierpień ostatecznie na 372 km - mniej niż mogłoby być; ale w sumie sporo sobie luzu dałem. Pękło też 3000 km w tym roku, ale o tym
enron - 281330,37 - 10,02- 11,42 - 10,48 = 281298,45

Czas wrócić na ziemię… znad mor...

źródło: comment_15991694192mzE9VEOFNTTvog0NOgsha.jpg

Pobierz
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@enron: Po części też pewnie dlatego, że obok domu znasz wszystko więc nawet nie patrzysz na okolicę, a w innym otoczeniu biega się odruchowo wolniej, bo teren mniej znany a i okolice ciekawsze. No i po co się zarzynać jak to ma być relaks :)
  • Odpowiedz