@AnonimoweMirkoWyznania: Idź do lekarza i załatw sprawę jak najszybciej zanim zrobi się problem. A na serio można sobie narobić kłopotów w postaci zakażeń i innych świństw. Nawet nie wiesz jaka to przyjemność i ulga po paru tygodniach niedogodności, właściwie to nawet po wielu latach. Gorąco polecam! OP (jak widać) również
Krzywy kutacz to raczej zaleta :) A facet wcale nie musi mieć pięknej twarzy, można nadrobić całą resztą.
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Mireczki, miałem dzisiaj swój pierwszy raz na #roksa, nie żałuję, świetne doświadczenie, miła dziewczyna i świetnie spędzony czas. Polecam wszystkim prawiczkom, którzy się wahają - to nic strasznego.

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował:
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
Mireczki niedługo mam wesele kolegi, z którym nie utrzymuję jakiegokolwiek kontaktu. Na weselu będą ludzie których nie znam, zastanawiam się czy iść czy odpuścić.

Dodatkowo rzuciła mnie panna (już od dawna się zanosiło że to się wydarzy), więc motywacja spadła w sumie do 0. Wpadłem dziś na pomysł, żeby wynająć na noc pannę z #roksa , zapłacić za noc i oprócz zabawy poruchać przez wieczór. Akurat połowę kasy
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
Witam szanownych Mireczków (Mirabelek niekoniecznie bo nie do nich to pytanie, hehe). Idę jutro odbyć swój pierwszy raz #prawikhere z divą z #roksa i zastanawiam się co zrobić żeby nie eksplodować jak tylko mnie dotchnie. W ofercie jeden spuścik podczas FBG i dwa w cipuszke. Chciałbym żeby każda z tych czynności trwała chociaż 5 min, ale mam spore obawy że tak nie będzie xD Zjechać
  • 15
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

ŚwiętaDama: Też się obawiałem, że podczas pierwszego razu szybko skończę. Było jednak zupełnie inaczej. Trwało to tyle, że zacząłem się zastanawiać, kiedy wreszcie koniec. Trochę mnie to krępowało. Dokładnego czasu nie pamiętam, ale coś pomiędzy 10 a 20 minut nieustannego działania. Bałem się, że dwóch minut nie wytrzymam. Podejrzewam, że prostytutki są bardziej rozciągnięte i trudniej dojść.

Nie słuchaj tych malkontentów od "pierwszy raz z prostytutką to porażka". Jak chcesz iść,
  • Odpowiedz