Warto jechać na Pyrkon? Coś czuję, że w kwietniu będę miał dużo czasu i w sumie lubię fantastykę, chętnie bym posłuchał prelekcji autorów, ale strasznie nie lubię nerdów. Kiedyś jak byłem z qoomplami na jakiejś imprezie esportowej (jako widzowie) to przyczepił się do nas jakiś nerd szukający kolegów. A że ja nigdy specjalnie się gierkami nie interesowałem, to mnie tylko w------ł. No i też irytują mnie osoby forsujące czytanie książek jako rozrywkę
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@1984: To już od kilku dobrych lat nie jest nerdowska posiadówka a ogólnopolska impreza na której są i te twoje totalne nerdy ale siedzą w swoim kącie i stanowią zdecydowaną mniejszość.
  • Odpowiedz
@1984: jeżeli chcesz chodzić tylko na prelekcje i tylko na tym się skupić i być we własnym gronie, to nie powinno być tak źle. Nerdów jest dużo, ale taki klimat tej imprezy. Jak wyżej powiedziane, weź pod uwagę ogromne kolejki - do najlepszych prelekcji trzeba się ustawiać godzinę wcześniej, żeby wejść. Protip: najmniejsze oblężenie jest w piątek zaraz po otwarciu, wtedy jeszcze spokojnie można się na coś dostać. Zazwyczaj na
  • Odpowiedz
@FireDash: Grupować to chyba sie nie grupują, ale jest troche mirków.

A swoją drogą to jeśli chodzi o #anime polecam raczej mniejsze imprezy stricte mangowe ze zdecydowanie większym blokiem chińskobajkowym.

  • Odpowiedz
Kuźwa, to jest już naprawdę żenujące.
Ja nawet rozumiem, że za prelekcję dostaje się 50 % zniżki, ja kumam, że kilkaset ludzi tyra za darmo i robi za obsługę bo "to dla dobra fandomu". Ale nie jestem w stanie pojąc, jak organizatorzy imprezy na 35 000 ludzi mają czelność szukać wolontariuszy o wyspecjalizowanych umiejętnościach, aby za darmo odwalili tak ważną wizerunkowo rzecz, jaką jest skład programu i otoczka graficzna. To już się nóż
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach