Mirki, kiedyś ktoś przytoczył fajną historyjkę, albo to była pasta, z #gdansk z lat 90', że były gangi #punk i #skinhead a on nie wiedząc o tych subkulturach podróżował autobusami z irokezem, wśród skinów, albo na odwrót, krótko wygolony wśród punków. I każdy bał się go tknąć i zastanawiali się od kogo on jest, że tak na wyjebce wbija między nich. :D Czy ktoś ma to gdzieś zapisane i mógłby przytoczyć?
@d4vid Przelom lat 80/90. Przeprowadzilem sie z rodzicami ze wsi do Gdanska wielkiego miasta. Jako nastolatek mialem okres buntu, wiec punkowalem ostro. Dzielnica to Stogi. W pierwszych dniach pobytu wychodzilem na ulice w rumunach z jedna czerwona sznurowka, druga biala, w koszulce sex pistols, czerwonych spodniach z dziurami i oklapnietym irokezem na lbie.
Pojecia nie mialem o animozjach subkultur, w koncu bylem ze wsi. Po czasie okazalo sie, ze Stogi, to dzielnica
III. Crywank

Angielskie [Manchester] #emo. Tym razem jednak ani indie, ani hardcore. Tym razem #folk
Wydaje mi się że jeden z najbardziej popularnych projektów które ukażą się na tym tagu. Trudno się mówi, ktoś poprzeczkę musi wyznaczyć, więc niech będzie to ta para. Dwa wokale, dwa instrumenty. Perkusja i gitara. No i teksty. Tak cholernie dobre teksty. Za to kocham ich chyba najbardziej. Jest w nich pewna magia. Taka dwójka punkowych
R.....S - III. Crywank

Angielskie [Manchester] #emo. Tym razem jednak ani indie, a...
II. We watch clouds

Warszawskie #emo. Teraz już #hardcore bez indie. Bo to #screamo. I to te "real screamo."
To wysokooktanowe śmieci. Chłopaki słusznie kochani. Niedocenieni w uj, jak każdy dziś. Ale przynajmniej kochani. To się liczy najbardziej. Bo tą miłość odwzajemniają. "Nawet smutna muzyka sprawia radość!" Tak gdzieś powiedzieli i tego trzeba się trzymać. O co wcale nie trudno, bo radość wypełnia głowę przy tych riffach. Chciało by się
R.....S - II. We watch clouds

Warszawskie #emo. Teraz już #hardcore bez indie. Bo ...
I. My friend from the lake [MFFTL]

Krakowskie #emo. Bardziej #indie niż #hardcore
Zespół kilku koncertów i jednego dema. Śmieci ogólnie.
Tyle że cudowne te śmieci. Teksty angielskie, ale wokal polski, więc i łatwiej zrozumieć niż rodowitego brytola.
Muzycznie melancholia, melodia i emocje. No i cudowne riffy i granie ciszą. Ogólnie, granie cudowne.
Demo do zassania z bandcampa. Chłopaki nagrali je w Oświęcimskiej Poczekalni, i wyszło cudownie.

https://myfriendfromthelake.bandcamp.com/releases

Słowo opisujące MFFTL
R.....S - I. My friend from the lake [MFFTL]

Krakowskie #emo. Bardziej #indie niż ...