#cultowe (1516/1000)
Defekt Muzgó - Maskarada z płyty pt. Wszyscy Jedziemy… (1991)
Oczywiście prze-kultowe "wszyscy jedziemy na tym samym wózku, od strachu ratuje nas tylko defektmuzgó" to oczywisty strzał, który był pod tagiem już dawno dawno temu. Do kapeli mam jednak przeogromny sentyment nie tylko za sprawą hiciora, a głównie z uwagi na kasetę pt. Pornografia (też już coś postawałem z





























The path I walked down took me back
To my beginnings, to the fucking start
And what I saw there nearly broke my heart
I guess with friends like these, who the fuck needs enemies?