Chciałbym przeżyć choć miesiąc nieskalany cierpieniem swojego dzieciństwa, pijanego starego, bitej matki, wyzywaniem w szkole... Może jeszcze brak hashimoto, żyć chociaż przez ten miesiąc w innym ciele i starać się wyciągnąć wnioski do swojego obecnego życia... Ale to się nigdy nie wydarzy, to jest po prostu moje przefantazjowane marzenie...
#przegryw
źródło: f325581f9612cdc77538f205e66a3d3f
Wiecie która grupa społeczna mnie najbardziej #!$%@?? Lekarze - celowo rozpuszczają narrację jak to mało zarabiają i jacy są biedni, co chwilę w mediach słyszę że jest nowa akcja że lekarze żądają podwyżek albo masowo składają wypowiedzenie bo za mało kasy. A jak to wygląda w rzeczywistości?
Jakakolwiek wizyta u lekarza specjalisty to 200zł. Na przykładzie losowego psychiatry, 270 PLN (!) za 15 minutową wizytę. Nawet zakładając że prywatnie robi pół etatu
źródło: YYBmmqB
Czemu ludzie są tacy chamscy XD?
Często z nudów pisze do losowych osób na ig parę razy miałem sytuację że ktoś mi pisał rzeczy typu #!$%@?. Praktycznie za każdym razem piszą "znamy się?"
Niby to w pewnym stopniu zrozumiałe bo nie każdy lubi poznawać nowych ludzi i pisać z nimi na necie lub po prostu szkoda mu na to czasu, ale takie wredne teksty to już przesada moim zdaniem. Nie można komuś
Na dobrą sprawę to w ogóle nie opłaca się urodzić, tylko dlatego, że cały ten świat jest poobsadzany i zabetonowany przez staruchów.

Kiedy jeszcze młodych ludzi nie ma na świecie staruchy betonują wszystko pod siebie i ustawiają system tak, że zanim ten młody dorośnie i zdąży coś zrobić to już jest po ptokach. Całe życie większości młodych ma być przeżyte pod dyktando staruchów.

Od małego zatruwają życie i pilnują, żebyś był grzeczny,
@Ynfluencer
jeśli jesteś młody to żyjesz w najlepszych czasach. Możesz zmieniać robotę co miesiąc, mieszkać gdzie tylko chcesz na świecie, możesz otwierać biznesy, inwestować, możesz dzisiaj lezesz w Bieszczadach a jutro pracować na drugim końcu świata, możesz pracować zdalnie, możesz mieć 10 dzieci jak i w ogóle i nikt Ci nic nie zrobi. Możesz jeść co chcesz, na miejsce albo w domu. #!$%@? wykopki - cofnięcie się pokolenie do tyłu i zobaczcie
Nie zgadzam się z twierdzeniem, że kłopoty hartują ducha. Im więcej kłopotów miałem tym szybciej się poddawałem, byłem bierny, apatyczny bez ambicji. A gdy szło mi lekko to nie spoczywałem na laurach, miałem plany, ambicje, sam sobie stawiałem wyzwania. Sam to widzę po "twardzielach" sa twardzi bo wszystko im idzie łatwo. A pewnie gdyby miali większy problem niż złapana guma w aucie, czy kłótnia w domu to sami by walili wodę i
@dondonu: Też w to wierzyłem. Myślałem, że skoro nie będę odpowiadał na wyzwiska w szkole to będę jakiś taki twardszy z charakteru skoro nie dałem się sprowokować do reakcji. I teraz mam wyrzuty sumienia o zmarnowaną młodość, opinię cioty wśród rówieśników, niespełnione oczekiwania i bliznę na psychice xD to powiedzonko śmieszne istnieje tylko dla patusów dla usprawiedliwienia znęcania się nad ofiarą. Nie ma innego zastosowania.

nie
ma
.
Powiedzieć: "poznałem żonę na weselu kolegi/siłowni/kursie tańca/w autobusie" to jak powiedzieć „z pięciu metrów trafiłem w sam środek tarczy lotką, mając przy tym zamknięte oczy” - to, że tego dokonałeś nie oznacza, że:
-byłbyś w stanie to powtórzyć;
-innym się uda;

Wiadomo, że jak się siedzi samemu w piwnicy u mamusi i do nikogo nie pisze, nie zagaduje nigdzie się nie wychodzi to się nikogo nie pozna. Ale rady w stylu „poznałem
źródło: jMczB4g.500.mem
@wqeqwfsafasdfasd: tru. Prawie każdy znajomy normik-boomer, który ma żonę/długoletnią partnerkę, poznał ją w jakichś naturalnych okolicznościach typu szkoła/praca, oczywiście sto lat temu. Jestem przekonany, że gdyby jednego z drugim teraz zostawiła, to chłopy by mogły równie dobrze zakładać konto na wykopie i wbijać na tag. I nie, że jakieś spierdoksy, po prostu zwykli kolesie, którzy z natury rzeczy 10-20 lat temu nie mieli żadnego problemu z założeniem rodziny.
@BrockLanders @wqeqwfsafasdfasd: To normalne że ludzie poznają się w takich sytuacjach. I to też normalne że wychodząc z domu na pierwszą lepszą dyskotekę na 99% nic nie uda ci się wyrwać. Ale należy sobie stwarzać tyle okazji aby prawodpodobieństwo było wyższe. Bo jak wychodzisz z domu raz na rok to masz nikłą szansę na spotkanie kogoś, ale jeżeli wychodzisz do ludzi co drugi dzień to te prawdopodobieństwa się sumują.
To nieprawda że kobiety najchętniej poddałyby mężczyzn <7/10 do utylizacji
Nieatrakcyjni kolesie są im bardzo potrzebni - na przykład one mając chłopaka 8/10 mogą iść z nim ulicą będąc dumne z tego że ich chłopak mogguje setki innych mężczyzn mijanych po drodze - a posiadanie chłopaka moggera to wypełnienie największych narcystycznych marzeń - więc jest to cel życia kobiety.

Oczywiście niech sobie kolesie sub7 żyją, ale nie mogą absolutnie podrywać kobiet, rozmawiać
Jako blackpillowiec nie incel który był w związkach muszę was pocieszyć, że jeżeli jesteście normikami to macie szansę na związek

który polega na ciągłej nerwicy i widma tego że kobieta może w każdym momencie ciebie zdradzić - i tak się stało u mnie nie raz

trudne w byciu blackpillowcem w związku jest to, że ty widzisz to, że ona gada z innymi kolesiami, wiesz że pisze z nimi na fb i instagramie,
Z moich obserwacji mężczyźni normiki nie zdradzają W OGÓLE, ponieważ cenią sobie lojalność (i jej też od kobiety oczekują), cenią sobie święty spokój i co najważniejsze nie mają innych (tym bardziej lepszych) opcji


@6na10cel: Normiki/przeciętkani/failed normiki w związku nie zdardzają bo nie mają ŻADNYCH opcji a nie cenią sobie lojalność. Wiekszość z nich przy 1 dodatkowej opcji już by się zastanawiała nad skokiem w bok bo nie są w stanie ogarnąc