Mironki, mój senior Foreścik znowu miał skręt żołądka :( Jest w Klinice Weterynaryjnej Giszowiec gdzie jak zwykle odwalają kawał dobrej roboty. Trzymajcie kciuki za mojego kochanego staruszka.
Wczoraj bernole nieźle mnie wkurzyły. Ogólnie mam na nie focha na wysokim levelu i przy okazji chyba stracę paznokieć [*].
Wczoraj wesoło wzięłam całą trójkę czyli dwóch berneńskich braci i seniora Foresta na nasz codzienny obchód po ogrodzie. Pod bramą biegał kot, którego od razy zauważył piesek Collin i zaczął obszczekiwać. Do Collina chciał dołączyć Forest lvl prawie 12, który swoim starczym truchcikiem chciał podbiec do bramy... i się zaczęło.
#piesekpremier dzielnie pilnuje pomidorków, żeby mogły spokojnie dojrzeć i wykarmić familię. Prawdziwy bohater.
W pierwszym komentarzu tegoroczny eksperyment czyli odmiana pomidora o pięknej nazwie Czarny Książę. Po lewej zdjęcie, jak w teorii ma wyglądać po dojrzeniu, po prawej stan aktualny (widać, że od góry są "zacieki" ciemniejszej zieleni). Już się nie mogę doczekać jak będą smakowały.
Robię mały uptade odnośnie weterana Foresta i poprzedniego wpisu. Jesteśmy ponad dwie doby od skrętu żołądka i jest bardzo dobrze :) zaraz Forest jedzie na raczej ostatnią kontrolę, wyciągane będzie miał wenflony i chyba na teraz koniec atrakcji.
Na szczęście ekspresowa reakcja nie doprowadziła do pełnego skrętu. Doszło do rozszerzenia żołądka. Nie udało się już sondować, natomiast z powodzeniem upuszczono nagromadzone gazy poprzez punkcję (przebijali się przez skórę do żołądka :<), opróżniono żołądek
Mironki, mój senior Forest miał dzisiaj skręt żołądka. Na szczęście wszyscy u mnie w domu są mega wyczuleni na objawy tego tałatajstwa i natychmiast został przewieziony do lecznicy kiedy tylko był zaledwie cień podejrzenia, że to "piruet śmierci". Szybka reakcja moich rodziców uratowała życie mojemu staruszkowi, dodatkowo obyło się bez operacji - wystarczyło odbarczenie. Teraz trzymajcie kciuki, żeby wszystko było ok przez najbliższe dni...
Lecznica była dzisiaj opanowana przez zwierzaki, jakiś szalony dzień wypadkowy.
Eh, #piesekpremier był dzisiaj u weta, bo jakieś brzydactwo zrobiło mu się na ogonie (wygryzione, wyłysiałe, z ewidentnym stanem zapalnym). Jak się okazało są dwie opcje: zapalenie tarczki ogonowej lub zwykły hot spot. Niestety, przypadek pierwszy nie jest pocieszający, bo w najgorszym wypadku konieczna jest kastracja, która zakończyłaby karierę wystawową Premiera. Póki co ma antybiotyk na tydzień, dzisiaj dostał steryd w mięsień (aż zapłakał :<) i czekamy. Trzymajcie kciuki za bezpieczeństwo jajek Prema.
#piesekpremier ma oświadczenie: JESTEM GŁUPIM PSEM KTÓRY ZWIAŁ ZA PŁOT I KTÓRY WYKĄPAŁ SIĘ W JAKIMŚ GÓWNIE. ŚMIERDZĘ JAK NIEMYTE DUPSKO I TAK TEŻ WYGLĄDAM.
Zawsze marzyło mi się, żeby mieć alpaki, ale nie wiedziałam jak to będzie: "czy alpaki i bernole do siebie fitują?" No to poszliśmy sprawdzić. I chyba fitują ʕ•ᴥ•ʔ
(chociaż alpaki miały minę, jakby chciały bernolom
Jak każdy wie, Ślązacy przybyli na Śląsk za pomocą Spodka. Ale przecież by się wszyscy do jednego nie zmieścili XD dlatego mamy na Śląsku więcej takich obiektów.
Poniżej #piesekpremier oraz piesek Collin pod jednym z takich gwiezdnych pojazdów.
Dopiero na zdjęciach widzę, jak Premier zmężniał (chociaż dalej jeszcze jest szczypiorem). Rok temu dołączył też do stada jego brat Collin ʕ•ᴥ•ʔ Chłopaki mają teraz 20 miesięcy.
@tangerine_
@ciwu