- Halinka śpisz?
- Śpię, bo co?
- Bo ja nie mogę.
- Co znowu?
- Halinka, bo ja nie mogę zrozumieć jednej rzeczy, co mnie prześladuje.
- Niby czego?
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mam 22 lata i, co typowe dla singli w moim wieku od dłuższego czasu rodzina nie dawała mi żyć pytaniami ,,kiedy znajdziesz sobie dziewczynę".
Więc w końcu żeby zamknęli swoje gęby kłapiące wymyśliłem zgrabną formułkę, wplotłem w nią tyle mądrze brzmiących słów ile umiałem i nauczyłem się jej na pamięć, tak by w odpowiednich momentach
recytować ją zajebiście szybko aroganckim tonem jajogłowego intelektualisty.
,,Współczynnik maskulinizacji wśród nowo narodzonych dzieci na całym świecie wynosi 105,
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Około 500 000 kilometrów - to odległość, na którą nie oddalimy się od naszego domu. Naszego i naszych rodziców, dziadków, a także wszystkich przodków. Wszystkich, których kiedykolwiek spotkaliśmy. Od jedynej planety, jaką zasiedlamy jako ludzkość. Od Ziemi. Smutne. Nigdy nie podbijemy kosmosu. Nie zrobią tego nasi potomkowie. Koniec marzeń. Wizje snute przez pisarzy nie spełnią się.
A dlaczego? Cóż..., siedzę zamknięty na statku kosmicznym, w schronie mającym zabezpieczyć załogę przed wiatrem słonecznym.
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@fiman: jak to czytam, to widzę niektórych swoich znajomych, którzy w pewnym wieku stali się januszami. Zero rozrywek, zero aspiracji, zero czegokolwiek ( ͡° ʖ̯ ͡°)
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ojciec poprosił mnie kiedyś, bym pomógł mu przy naprawie naszego leciwego samochodu. Zgodziłem się, bo akurat nie miałem nic lepszego do roboty. Kazał mi usiąść za kierownicą, a sam położył się na kocu pod tylną częścią samochodu.

Grzebał tam chwilę, a po chwili krzyknął, bym odpalił silnik. Przypadkiem zwolniłem hamulec ręczny, a samochód stoczył się do tyłu o jakieś pół metra, może metr. Podskoczył, jakby najechał na spowalniacz lub dość duży kamień. Wyskoczyłem
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach