No i znowu się dzieje.
Sprzedawałem mój stary samochód, w sumie całkiem sprawny i fajnie wyposażony, ale po prostu leciwy. Jak można się domyślać, odzew niemal zerowy.
Matka truła mi dupę "sprzedaj komukolwiek kto się trafi, byle dał pieniądze, byle pozbyć się problemu"!
Kiedyś brat rzucił przy matce od niechcenia, że może weźmie go ode mnie dla swojej żony - za cenę nieco niższą niż w ogłoszeniu. Powiedziałem, że spoko, ale






























źródło: image
Pobierz