Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ja miałem karaluchy w kuchni na stancji. Raidy i inne gówna nic nie dawały. Dopiero fachowiec wpadł i w newralgicznych miejscach popsikał czymś mocnym. Nie mogłem myć tych miejsc (np. narożniki) przez miesiąc. Ale od tego czasu problem z głowy. J----i hindusi syf w szafkach zostawiali (mąka itp.) i stąd te cholerstwo było.
  • Odpowiedz
Co to mi się zalęgło? Pełno mam tego w mieszkaniu. Cholera, nie mam syfu. Karaluchy to nie są, to jakieś "żuczki". Myślę że jeden gatunek, bo zdziwiłbym się gdyby były 2. Są brązowe jak na zdjęciu i również jakby z kamuflażem - szaro brązowe (w komentarzu). Duże nie są, jak widać na szerokość fugi mniej więcej.

#pytaniedoeksperta #owady
goromadska - Co to mi się zalęgło? Pełno mam tego w mieszkaniu. Cholera, nie mam syfu...

źródło: comment_wfTZihzR4Qk2Tx8GaVJHv3vJsYObeMfO.jpg

Pobierz
  • 16
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Olsea: Znalazłem jedną sztukę czegoś innego (sekretarzyka - czy jakoś podobnie) przy wyburzaniu ścianki kartonowo-gipsowej parę dni temu, poza tym brak. Widać większość przychodziła przez nawietrzniki okienne (wcześniej były bez filtrów).
  • Odpowiedz