@potegaklamstwa: Dobrze napisane.

To jest naprawdę dobijające, że dumny kiedyś naród sika po nogach ze strachu przed garstką ogłupiałych gówniarzy (jako że po bliższym przyjrzeniu się do tego się to przegroźne ISIS teraz sprowadza), którzy zabili kogoś na drugim końcu kontynentu i z tego powodu trzęsie się przed niewinnymi ludźmi którzy dzielą (albo i nie) z gówniarzami tę samą religię.
  • Odpowiedz
KU PRZESTRODZE...

Dyżur w mniejszej miejscowości, około 30 tys. mieszkańców. Stacjonują tu dwie karetki pogotowia: jedna S (z lekarzem) i jedna P (bez lekarza). Godziny popołudniowe, wyjazd do pacjenta z bólem kręgosłupa od kilku tygodni. W tym czasie przebywał w szpitalu na oddziale, po wyjściu nie radzi sobie z bólem. Stan nie jest stanem nagłym, który w jakikolwiek sposób zagraża życiu, w którym potrzebna jest interwencja Pogotowia Ratunkowego. Mierzymy parametry życiowe, podajemy leki
Nicy - KU PRZESTRODZE...

Dyżur w mniejszej miejscowości, około 30 tys. mieszkańców...

źródło: comment_gvqzhhcz7o3QllkKAllHSk6xIBm1hV0R.jpg

Pobierz
  • 35
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@wytrzzeszcz: karetki systemowe: P - zespół podstawowy (ratownicy medyczni), S - zespół specjalistyczny (z lekarzem). Pozostałe karetki mogą mieć literki: T - transportowa, N - neonatologiczna
  • Odpowiedz
Taką ciekawą historię znalazłam:


Mój pies nie jest agresywny bez komendy. Lubi dzieci - w domu dwójka. Mieszanka belga i niemca, więc gabaryty spore. Rzecz działa się w pewnej anonimowej przestrzeni publicznej, jakich pełno w całej Polsce. Pies na smyczy i w kagańcu - niestandardowym, bo pies był uczony nie tylko gryzienia, ale również bicia kagańcem. W pewnym momencie słyszę "Brajanku, biegnij pogłaskać pieska". Krew się we mnie gotuje, bo nienawidzę idiotów, którzy
  • 25
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Podczas przerwy obiadowej w pracy zjadłem trzy talerze fasolek, których teraz wiem, że nie powinienem był zjeść. Gdy wszedłem do domu, moja dziewczyna wydawała się bardzo ucieszona z faktu, że mnie zobaczyła i z radością wykrzyknęła: "Kochanie, mam dla ciebie obiad-niespodziankę". Potem zawiązała mi oczy i zaprowadziła do krzesła przy stole jadalnym. Usiadłem i moja dziewczyna już zamierzała ściągnąć mi opaskę, ale zadzwonił telefon. Zmusiła mnie, żebym obiecał, że nie będę podglądał
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Londyn z ostatniej chwili: trwa ewakuacja stacji Holborn. Świadkowie mówią o głośnym huku i kłębach dymu. Służby są na miejscu. Nie wiadomo, czy to incydenciarz wykonujący happening w ramach religii pokoju, czy np. jakaś usterka/wypadek pociągu. Poniżej linki do pierwszych relacji z brytyjskich mediów:
➡️ http://www.independent.co.uk/news/uk/home-news/holborn-tube-station-evacuated-latest-bang-smoke-london-tfl-central-line-piccadily-a7893726.html
➡️ http://www.telegraph.co.uk/news/2017/08/15/holborn-underground-station-evacuated-loud-bang-smoke-fills/
➡️ http://www.dailymail.co.uk/news/article-4791636/Holborn-Underground-station-evacuated.html
➡️ http://www.mirror.co.uk/news/uk-news/londons-holborn-underground-station-evacuated-10989819

#uk #londyn #niemoje
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Arveit: raczej nabija się z "poprawności politycznej" zwanej też s-----------m umysłowym, które nie pozwala po imieniu nazwać zamachu zamachem a islamisty terrorystą.
  • Odpowiedz
@Dzyszla:

Mam podobnie. Moja mama, siostra martwią się o coś (polityka, jakieś głośne nagłe wydarzenie, wypadek itp) i pytają mnie o zdanie. Mówię wtedy, że mam to w dupie. Bo mam, a dla nich to niemały problem do zmartwienia.
Komuś umarło dziecko? Mam to w dupie. Ważne, że moje żyje.
Ciężarówka r-------a tłum ludzi? J---e mnie to. Cieszę się, że nie mnie i moją rodzinę.
Patrzymy na ludzkie dramaty z
  • Odpowiedz
mam to w dupie.


@Korba112: Ciesz się, że nie wszyscy są tacy jak ty. Odrobina empatii nie zaszkodzi. A przekonać się o tym można, gdy od innych zależy na przykład nasze zdrowie. A oni mówią: mamy to w dupie.
  • Odpowiedz