Zrobiłam 3 dni suchego* postu i sądzę że był łatwiejszy niż post wodny, jakkolwiek dziwnie to brzmi ^^'
Jak dotąd na postach piłam wodę, zawsze pierwszego i przez pół drugiego dnia czułam lekki głód i burczenie w brzuszku, a teraz na suchym wcale.
Oprócz tego na wodnym trzeba uzupełniać elektrolity, bo woda szybko przelatuje i wypłukuje minerały z moczem (bo duuużo się sika), a ucinając dostawę wody organizm mądrze zarządza tym co ma
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 3
Po pierwszym "dłuższym", tzn 5-dniowym poście pozbyłam się dziwnej niby-alergii na twaróg, tzn nie byłam uczulona, trawię laktozę, mogłam normalnie jeść twarogowy nabiał typu serki wiejskie czy sernik, ale po samym twarogu miałam uczucie chłodu na policzkach, mimo że twarz niby była sucha to takie uczucie jakby była spocona i jakiś wyimaginowany podmuch wiatru robił efekt zimna, idk, nie wiem jak to opisać, może ktoś tego doświadczył to wie o czym mówię.
  • Odpowiedz
Dzień czwarty

Obudziłem się o 5, od 7 do 10 przeprowadzałem z kumplem zawartość piwnicy. Było ciężko ale warto.
Potem spacer z żoną - w sumie 9,5 km.

Ubyło 3kg - także jest dobrze
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Leżę sobie w łóżku i próbuje zasnąć, oczywiście skoro trzeba rano wstać to i spać się w nocy nie chce, ot taka niepisana zasada. Ale nie o tym miała być mowa. Otóż wykminiłem sobie #postanowienianoworoczne że w 2014 nie jem w MCDonald's (obecnie miewałem okresy dwutygodniowe w których jadałem codziennie w McDonald'd), ale jako że zostało mi trochę więcej niż 22 godziny starego roku i żal mi tych #fastfood
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach